░ Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Szczecinie Inspektorat w Świnoujściu poszukuje kandydatów do pracy. Wymagane wykształcenie: średnie. Miejsce pracy: ZUS Inspektorat w Świnoujściu ul. Piastowska 63. Więcej informacji na stronie: www.zus.pl lub u Kierownika Inspektoratu pod nr telefonu 91-382-38-02 ░

POGODA

Reklama


Wydarzenia

Dr Józef Pluciński • Poniedziałek [20.02.2012, 01:27:06] • Świnoujście

Osiedla wymazane z mapy ( 2 )

Osiedla wymazane z mapy ( 2 )

Tu znajdowało się niegdyś osiedle Chorzelin.(fot. Archiwum autora )

W początkach maja 1945 r. do wschodniej części Świnoujścia wkroczyły wojska rosyjskie. Wszystkie obiekty i instalacje, magazyny i składy, jak również obiekty nawigacyjne, nabrzeża oraz zakłady przemysłowe, zostały zajęte do dyspozycji wojska. W opuszczonych domach przez dłuższy czas buszowali bojcy w poszukiwaniu wojennych trofeów. Żywot nielicznych pozostających tam rodzin niemieckich był też nie do pozazdroszczenia.

Z czasem spora część obiektów mieszkalnych zajęta została przez oficerów rosyjskich i ich rodziny. Tak obiekty wojskowe jak i osiedle mieszkalne zajęte przez personel wojskowy i rodziny były zamkniętą enklawą, jak to nazywano „gorodkom” czyli miasteczkiem. Tam znajdował się sklep, kino i szkoła dla rosyjskich dzieci. Budynki pozostałe, zasiedlane były stopniowo przez osadników polskich. W odróżnieniu od właściwego Warszowa, gdzie osiedlano się już nieco wcześniej, bo już od początku 1946 r., w Chorzelinie, bo taką polską nazwę tej dzielnicy urzędowo nadano, postępy osadnictwa były powolne. Bliska obecność dużego zgrupowania Rosjan w porcie, twierdzy i obiektach wojskowych, nie zachęcała do osiedlenia się.

Osiedla wymazane z mapy ( 2 )

Ujście Świny. Gruba kreska oddziela teren zajmowany w pierwszych powojennych latach przez jednostki Floty Bałtyckiej ZSRR. Rys. wg R. Techmana(fot. Archiwum autora )

Dopiero w miarę jak normalizowało się życie, także tam, proces osiedleńczy nasilił się. Czynnikiem przyspieszającym stała się chyba budowa kombinatu rybackiego, późniejszej PPDiUR „Odra”. Pracowało tam bardzo dużo ludzi od specjalistów po wykonawców najprostszych i najtrudniejszych robót budowlanych. Budowniczowie i ich rodziny zaczęli również zasiedlać dawne Osternothafen. Ale jeszcze w latach 50-tych, stały tam opustoszałe domki do remontu. Z czasem i one znalazły swoich amatorów. Do porzuconych, często zdewastowanych zabudowań Leśnego Osiedla, bo taka się też nazwa przyjęła, wracało życie. Domy Chorzelina w tamtych trudnych gospodarczo czasach były jak wymarzone. Posiadały w większości przydomowy ogródki, co umożliwiało też hodowlę drobiu, królików a nawet i świnek. Rozległe okoliczne lasy też miały swoje dobre strony w rozwiązywaniu problemów życiowych od grzybów poczynając na drewnie kończąc. Nie wspomnę o tym, że dla dzieciaków tereny te usiane pozostałościami wojskowych instalacji, były istnym rajem. Basen nazywany dzisiaj Trymerskim był miejscem stacjonowania łodzi rybaków zamieszkujących głównie na terenie osiedla.

Osiedla wymazane z mapy ( 2 )

Nabrzeże Chorzelina ze stacją pilotów i latarnią morską, ok. 1968 r. (fot. Archiwum autora )

Nie udało się dotrzeć do oficjalnych statystyk, dotyczących zasiedlenia tego północnego skrawka wschodniej części miasta; z relacji wynika że w latach 60-tych ubiegłego stulecia zamieszkiwało tam kilkadziesiąt rodzin. Rozpoznawalną grupę stanowiło kilkanaście rodzin Romów, rozlokowanych w kilku domach stojących w pobliżu siebie. Część z nich pomieszkiwała nawet w twierdzy, gdy opuścili ja Rosjanie.

Atrakcyjność tego miejsca wzrosła, kiedy na mocy porozumienia polsko – radzieckiego w latach 1961 – 62 wszystkie obiekty, zajmowane przez Rosjan w tamtym rejonie, zostały przez nich opuszczone. Ostatecznie Rosjanie wyprowadzili się całkowicie dopiero w latach 1967 – 68, kiedy to przekazali portowi zajmowane wcześniej magazyny. Naturalnie w odzyskanych domach zamieszkały szybko polskie rodziny. W twierdzy powstała też kawiarnia a raczej knajpa z wyszynkiem, która stała się sporą atrakcją. Podjęte zostały nawet opracowania dokumentacji dostosowania istniejącego kompleksu fortecznego dla celów gastronomicznych i turystycznych. Dzielnica ta zwolna stawała się całkiem dobrym miejscem na osiedlenie się i zamieszkanie. Jak wspominają dawni mieszkańcy każdego lata osiedle tętniło życiem. Znajdowało się tu kilka dużych ośrodków kolonijnych, ośrodki zakładowe, domki kampingowe i spore pole namiotowe. Ściągali więc tu liczni wczasowicze, koloniści. Na sprzątanej plaży wypożyczyć można było kosze do opalania, były natryski, przebieralnie, wypożyczalnia kajaków i ratownicy. Istniał sklep samoobsługowy, kioski a w okolicę latarni morskiej dochodziła linia komunikacji miejskiej. Na osiedlu zamieszkał tam w jednym z domków, bodajże przy ul. Kasztanowej 5, skierowany do odbycia nakazu pracy, lekarz pan dr Borowski, ten sam któremu przed kilku laty postawiono na Warszowie pamiątkowy obelisk. Utrudnienie stanowiło to, że dzieciaki musiały tupać kawałek drogi do warszowskiej szkoły. Jeszcze gorzej przedstawiała się sprawa z kościołem, do którego by się dostać, należało albo się przeprawić promem na zachodnią stronę, albo pofatygować się do Przytoru. Istniejący bowiem na Warszowie kościół został rozebrany około 1954 roku. O tym, jak atrakcyjnym było to miejsce świadczy fakt, że powstał tam też w przekazanych przez Rosjan budynkach Wojskowy Dom Wypoczynkowy zajmujący dwa spore budynki, oraz ośrodek kolonijny, chyba Huty im. Lenina. Ten ostatni mieścił się na rozległym terenie, który w gruncie rzeczy nie został objęty wielką budową. Niestety jego śladów trudno się nawet doszukać.

Można szacować, że na osiedlu tym zamieszkiwało dobrze ponad 100 rodzin. Nawet w latarni morskiej zamieszkiwały 4 rodziny pracowników Urzędu Morskiego, któremu latarnia podlegała. Szacunkowo, mieszkało tam wówczas prawie tyle samo ludzi co na Warszowie.

Rozpoczęte w 1968 r wielkie inwestycje portowe mające na celu zbudowanie bazy węglowej ( Świ II ) nie spowodowały początkowo większych zmian w życiu leśnego osiedla. Baza powstawała w pewnym oddaleniu i stała się jednym z ważniejszych pracodawców także dla mieszkańców Chorzelina.

Wkrótce jednak zrodziła się koncepcja znacznej rozbudowy portu o bazę przeładunku chemikaliów ( Swi III ) oraz drugą węglową i rudową ( Swi IV). Rozbudowa portu zaplanowana została m.in. na terenach, na których znajdowało się osiedle Chorzelin oraz część zabudowań fortecznych dawnej twierdzy morskiej. Oznaczało to konieczność zniwelowania tych terenów a zatem wysiedlenia sporej ilości ludzi, danie im w zamian mieszkań głównie po stronie zachodniej. W ślad za decyzjami rządowymi poszły ogromne pieniądze na samą inwestycję i oczywiście wydatki z nią związane. Dla zrealizowania ich, do dyspozycji Portu przekazano m.in. środki na około 100 mieszkań zarezerwowane głównie w zasobach Spółdzielni „Słowianin”. Już w latach 1972 – 73 zaczęły się pierwsze wielkie przekwaterowania. Decyzje w tym względzie, mimo wielu protestów były nieodwołalne. Na początek poszły domki jednorodzinne przy ulicy Kasztanowej a potem następne. Mieszkańców przesiedlano do nowych osiedli przy Grunwaldzkiej i Matejki. Niektórzy mieszkańcy starali się do ostatniej chwili mieszkać, nawet gdy pod oknem pracował spychacz niwelujący sąsiedni budynek. Inni korzystali z okazji by poprzez kombinacje meldunkowe, załatwić mieszkania dla najbliższej rodziny na koszt budującego się portu. Tak czy owak wysiedleni zostali praktycznie wszyscy dotychczasowi mieszkańcy. W ślad za tym nastąpiły wyburzenia.

Osiedla wymazane z mapy ( 2 )

Wyburzenie budynków osiedla Chorzelin. Ze zbioru pana E. Szymika. (fot. Archiwum autora )

Ten sam los spotkał też część twierdzy określanej nazwą Werk I, którą zlikwidowano z użyciem materiałów wybuchowych. Całkowitej likwidacji uległ lokalny cmentarz, założony w 1912 roku. Na jego miejscu znajduje się obecnie chyba składowisko węgla lub innych materiałów. No i oczywiście jak to w takich wypadkach zniszczonych zostało sporo drzew, szczególnie tych rosnących w obrębie późniejszego portu. Ucierpiało tez sporo sąsiadującego lasu w związku z zakłóceniem gospodarki wodnej.

Niektóre budynki dawnego osiedla miały nieco dłuższy żywot ponieważ w nich rozlokowane zostały poszczególne firmy prowadzące inwestycję. ( m.in. Energopol, Elektromontaż, Mostostal ). Pojedyncze budynki pozostały nawet do naszych czasów. Część budynków z których przesiedlono mieszkańców, nie zostało wyburzonych ani zagospodarowanych. Po pewnym czasie w wyniku opuszczenia i dewastacji pozostały po nich tylko rumowiska. Po pewnym czasie wyprowadzono też mieszkańców latarni morskiej, którym zapylenie dawało się mocno we znaki.

Osiedla wymazane z mapy ( 2 )

Wyładunek chemikaliów przy Nabrzeżu Chemików. Archiwum autora.(fot. Archiwum autora )

Na rozległym terenie przez kilka kolejnych lat trwały prowadzone na wielka skalę prace przy budowie największej w Polsce bazy przeładunku towarów masowych. Na miejscu dawnego idyllicznego osiedla powstała ogromna wywrotnica, kilometry taśmociągów dla transportu węgla, suwnice i dźwigi na nabrzeżach. Dla przeładunku i transportu chemikaliów zbudowano też specjalne zabudowane transportery. Port uzyskał zdolność przeładunkową stawiającą go w czołówce portów polskich. To już jednak przeszłość.

P.S.
Moim czytelnikom chcę wyjaśnić, że prezentowane materiały traktujące o wschodniej stronie miasta są częścią większego zamierzenia, jakim będzie książka o ten naszej „wschodniej ścianie”. Paradoksalnie, łatwiejsze jest zdobycie niemieckiego materiału ilustracyjnego niż dokumentującego życie polskich mieszkańców tego rejonu. Apel do dawnych mieszkańców Chorzelina, Kazimierzowa, Ognicy, Przytoru i Karsiborza o udostępnienie rodzinnych zdjęć z całego powojennego okresu, jak też dzielenie się tak jak dotychczas swoimi uwagami i wspomnieniami. Piszmy wspólnie historię naszego miasta ! Kontakt na ajax13@uznam.net.pl

źródło: www.iswinoujscie.pl


komentarzy: 47, skomentuj, drukuj, udostępnij

Twoim Zdaniem

Dodaj Komentarz

Dodając komentarz akceptujesz
Regulamin oraz Politykę prywatności.

Zauważyłeś błąd lub komentarz niezgodny z regulaminem?
 
Oglądasz 1-25 z 47

Gość • Niedziela [26.02.2012, 20:23:59] • [IP: 88.156.235.**]

Rozsadny tylko pamietaj ze komuch komuchowi nie rowny. Byli tacy co w g... nie obracali.

Gość • Niedziela [26.02.2012, 19:59:13] • [IP: 79.186.60.**]

Fakt. .. to co zbudowali komuchy trzeba było rozwalić zakłady pracy. .. szkoły przedszkola. ..nawet jest projekt rozwalenia Pałacu Kultury w Warszawie (co dotknie komuch w gówno się obraca)młodzi szukają szczęścia na szmacie w za granicą.To jest sukces wolności (popatrz Holandia jak nas kochają czy GB.)Jedyny głos wolności to z Torunia.

Rozsądny • Piątek [24.02.2012, 23:37:39] • [IP: 92.42.117.**]

smutne wnioski, co komuch dotknie w gónwo się obróci :- (

Warszowianka • Piątek [24.02.2012, 14:42:31] • [IP: 195.117.222.*]

Aż żal, że nie ma już tej cudnej dzielnicy aż żal

Gość • Czwartek [23.02.2012, 22:06:53] • [IP: 95.129.228.***]

na wydmach artylerja rosyjska prowadzila nocne strzelania do morza polacy na osiedlu lesnym niemogli spokojnie spac szyby w oknach dudnialy po narzekaniach mieszkancow rosjanie zakonczyli nocne strzelania

Gość • Czwartek [23.02.2012, 21:37:17] • [IP: 95.129.228.***]

plaza byla co wieczor przez zolnierzy WOP zabezpieczana tj do wozu konnego byly doczepiane brony bronowano odcinek od falochronu do miedzyzdroji i z powrotem

Gość • Czwartek [23.02.2012, 19:50:18] • [IP: 95.129.228.***]

twierdza a na rogu fosy byla budka wartownicza tam zawsze byl rosyjski zolnierz dzisiaj to fort gerharda przy latarni morskiej przez rzeczke polacy mogli porozmawiac ale byla bariera jezykowa rosjanie znali tylko jezyk niemiecki

Gość • Czwartek [23.02.2012, 19:22:31] • [IP: 95.129.228.***]

PRZED wjazdem na osiedle lesne byl kiosk spozywczy tu zakupy robili polacy i rosjanie natomiast rosjanie pozwalali polakom na zakupy w ich sklepie oraz przejsc przez teren wojskowy aby szybciej dostac sie na osiedle lesne

Gość • Czwartek [23.02.2012, 19:04:21] • [IP: 95.129.228.***]

w 1963roku na osiedle lesne przyjechalo wojsko niemieckie z N R D OGLADALI JAK KIEDYS ICH DZIADKOWIE TU MIESZKALI

Gość • Czwartek [23.02.2012, 18:54:24] • [IP: 95.129.228.***]

na latarnie morska polacy przechdzili przez duzy ogrod i podworko mieszkancow latarni wejscie glowne bylo niedostepne dla zwiedzajacych poniewaz tam byl teren wojskowy rosjan

Gość • Czwartek [23.02.2012, 18:31:10] • [IP: 95.129.228.***]

plaza byla strzezona i nie strzezona obie byly bezplatne plazastrzezona byla przez rosjan ale bezplatna ratownicy wojskowi mieli na wydmach swoje budki i telefony potem budki byly ale na samej plazy byli polscy ratownicy i plaza byla strzezona ale zato platna

Gość • Czwartek [23.02.2012, 17:17:58] • [IP: 95.129.228.***]

na wydmach stalo wojsko rosyjskie artyleria obrony wybrzeza ale polacy mieli dostep do morza

Gość • Czwartek [23.02.2012, 17:07:20] • [IP: 95.129.228.***]

swinoport to niebyla zamknieta enklawa tak jak miasto borne sulinowo tzwany gorodek to byla jdnostka wojskowa ogrodzona plotem z desek to prawda byl tam sklep kino bylo dostepne w poniedzilki iczwartki dla mieszkancow mista a szkola byla na ulicybunkrowej wcentrum swinoportu byla twierdza do konca wojny bylo wojsko niemieckie potwm rosyjskie potem polskie potem zostala zniszczonadomy rodzin wojskowych miescily sie naroznych ulicach dzielnicy swinoport

Gość • Czwartek [23.02.2012, 15:23:28] • [IP: 173.34.164.**]

do (ip92.42.116)dziekuje za przeczytanie mojego komentarza.na koncu komentarza uzylem kilku skrotow, ze wzgledu na ograniczona ilosc znakow do uzycia wjednym komentarzu.objasniam uzyte skroty w calych zdaniach w opisywanym temacie. cyt;w strone(bas.ryb.)-basenu rybackiego i ul.bunkrowej schrony (bet.)-betonowe (st.)-stanowiska na dziala(opl.)-obrony przeciw lotniczej.(poz.)-pozdrowienia.rodak.dziekuje za to ze moglem komus pomoc.

Gość • Czwartek [23.02.2012, 11:45:59] • [IP: 109.179.188.*]

Jeśli chodzi o mieszkańców latarni morskiej, to dopiero w drugiej połowie lat 80 ostatnia rodzina przestała tam mieszkać.Co się nawdychali apatytów i fosforytów to im starczy na całe życie.Mieszkanie dostali dopiero po dość jak na owe czasy nagłośnionej interwencji.

Gość • Czwartek [23.02.2012, 11:32:43] • [IP: 92.42.113.***]

"Fakt" ty się chyba podszywasz pod" Fakta" to nie te teksty

Fakt • Czwartek [23.02.2012, 11:16:39] • [IP: 83.21.160.***]

Ze Kazimierzowo i Chorzelin było wspaniałym osiedlem to mit...popatrzcie na fotki domów. ..to rudery z pruskiego muru obite deskami bez żadnych wygód -szamba -studnie kibel na dworze - do miasta daleko...i tak by nie dotrwały te budowle do naszych czasów. ..Inna sprawa to lokalizacja która była piękna - szczególnie Chorzelina. ..las blisko morze absolutny spokój. dokąd nie było portu to świeże powietrze (w bezwietrzne dni nad tym terenem chmura dymu zapylenia.widoczna z paru mil z morza).Lokalizacja Świnoportu i Stoczni położyła kres tym osiedlom. ..ludzie tam mieszkający z radością opuszczali te" luksusowe domki" przenosząc się do domów z wygodami.

• Czwartek [23.02.2012, 10:15:43] • [IP: 31.63.253.***]

Kazimerzowo powstało od małego Kazia, który pił duże piwa i sobie wędkował.

Gość • Środa [22.02.2012, 18:46:42] • [IP: 83.8.1.***]

Wspaniała dzielnica az zal że juz jej nie ma

Dziki Łoś • Środa [22.02.2012, 18:29:30] • [IP: 79.190.202.**]

Czy ktoś wie, skąd się wzięła nazwa" Kazimierzowo" ? Śłyszałem pewną opowieść na ten temat, ale nie mam gwarancji, że jest prawdziwa.

Gość • Środa [22.02.2012, 18:07:26] • [IP: 92.42.113.***]

Udostępniajcie zdjęcia panu autorowi bo on" swoich" nie chce udostępniać

Gość • Środa [22.02.2012, 17:49:50] • [IP: 80.245.190.**]

21.02.2012, 13:47->Sorrki! ale ktoś kto ze strachu robił w gacie to robił sobie zdjęcia na działce.Ja się nie bałem i robiłem zdjęcia wszystkiego co się rusza! Byłem kilkukrotnie zatrzymywany przez milicję i SB i co?...żyję i mam kilkaset zdjęć" ZAKAZANYCH"Kilka zdęć z moich zbiorów ukazało się w różnego typu artykułach ale z podpisem" fot. z archiwum autora"!! Dziękuję, chwilowo nie publikuję, nie chce mi się po sądach włóczyć za prawa autorskie.

Gość • Środa [22.02.2012, 17:45:13] • [IP: 83.8.1.***]

Szanowni Państwo, przy okazji wspomnień o zapomnianej juz malowniczej dzielnicy przywołujecie postać wspaniałego lekarz dr Władysława Borowskiego.Jego postać od zawsze towarzyszyła mieszkńcom Chorzelina, Warszowa. Karsiborza i Przytoru był wspaniałym człowiekiem i znakomitym lekarzemDobrze wychowanym synem ziemiańskiej rodziny...Zawsze śpieszył z pomocą, dyżur pełnił całą dobę.Dzisiaj nie ma już takich ludzi a tym bardziej takich lekarzy...Dziękujemy opatrzności, że mielismy go wsród nas...Dobre słowo, pogoda ducha i dowcip wyróżniały tego wielkiego człowieka na tle socjalistycznej szarości.Ludzie czuli się przy nim bezpieczni ala jak każdy dobry człowiek umarł mlodo niedoczekawszy emerytury

Gość • Środa [22.02.2012, 17:35:38] • [IP: 77.115.199.***]

ChLopcze z S. zdjecia npewo sa tylko trzeba wiedziec gdzie je szukac sam posidam ich pare pozdrawim dawny miszkaniec K.

Mieszkanka • Środa [22.02.2012, 13:28:52] • [IP: 195.117.222.*]

W czwartek (23.02) odbędzie się spotkanie autorskie z dr Józefem Plucińskim w Bibliotece Miejskiej w Międzyzdrojach o godz. 18:00! Będzie można kupić książki-przewodniki! A W ŚWINOUJŚCIU KIEDY ??

Oglądasz 1-25 z 47
■ Niemiecki wymiar sprawiedliwości łaskawy dla sprawców napadu na taksówkarza ze Świnoujścia? ■ Córki odebrały testament matki zapisany na kartkach romansu. Ta książką niczym list w butelce po latach, wędrówki po falach życia trafiła w końcu do adresata. Mówi się, że takie historie zdarzają się tylko w hollywoodzkich produkcjach, jednak jedna z nich zdarzyła się w Świnoujściu. Tuż po naszej publikacji, w której opisaliśmy wzruszający temat testamentu anonimowej kobiety, która na kartkach książki kieruje ostatnie słowa do sowich najbliższy ma swój ciąg dalszy ■ Wojciech Zyska o Wolińskim Parku Narodowym: Na tle Wyspy Wolin to przysłowiowa „kość w gardle”. Pozostawiam park w dobrej kondycji. Odchodzę z podniesioną głową, dziękując jednocześnie wszystkim za współpracę i pomoc na rzecz ochrony tego parku – pisze w pożegnalnym liście dr inż. Wojciech Zyska, odwołany właśnie dyrektor Wolińskiego Parku Narodowego ■ „Do trumny ubierzcie mnie na różowo”. Wzruszający list pacjentki zapisany na kartkach książki ■ To Świnoujście rozpętało aferę międzynarodową. Komisja Europejska uruchomiła wobec Polski procedurę naruszenia unijnego prawa. Uruchomiona wobec Polski procedura naruszenia unijnego prawa dotyczy konfliktu z 2017 roku, kiedy świnoujski strażnik miejski spektakularnie zatrzymał niemieckie autobusy UBB na granicy. Chodzi o dostęp do międzynarodowego rynku usług autokarowych i autobusowych. Rąbka tajemnicy uchyliła nam Komisja Europejska ■ Trwają prace nad uchwałą krajobrazową, zwaną też kodeksem reklamowym. Będzie to dokument porządkujący przestrzeń publiczną miasta. Wprowadzi zasady i warunki umieszczania reklam, urządzeń reklamowych oraz małej architektury i ogrodzeń na terenie całego Świnoujścia ■