POGODA

Reklama


Wydarzenia

iswinoujscie.pl • Wtorek [04.11.2014, 16:39:23] • Polska

Ucz się, pracuj i zarabiaj w Niemczech

Ucz się, pracuj i zarabiaj w Niemczech

fot. Organizator

Cleveres Köpfchen, czyli Główka pracuje to projekt, który idealnie wpisuje się w specyfikę społeczno gospodarczą po obu stronach granicy i uzupełnia deficyty społeczności polskiej i niemieckiej.

Cleveres Köpfchen, czyli Główka pracuje to projekt, który idealnie wpisuje się w specyfikę społeczno gospodarczą po obu stronach granicy i uzupełnia deficyty społeczności polskiej i niemieckiej. Jaka jest geneza tego projektu?
Wszystko zaczęło się od tego, że dwie firmy niemieckie przez kilka lat, nie potrafiły znaleźć uczniów, którzy chcieliby się u nich wykształcić i pracować. Przyczyną był niż demograficzny występujący w tej części Niemiec. Pracodawcy szukając rozwiązania problemu zwrócili się do pana Dr. Ralfa Dietricha z Förder‑ und Entwicklungsgesellschaft w Pasewalku, który współpracował z burmistrzem Polic Władysławem Diakunem. To właśnie w Policach odbyły się pierwsze rozmowy rekrutacyjne z uczniami. Można powiedzieć, że projekt „Główka pracuje” powstał w wyniku konieczności poradzenia sobie z bardzo realnym problemem społeczno-gospodarczym.
Rozwiązanie leżało na pograniczu – to co było deficytem po jednej stronie granicy, po drugiej – stawało się potencjałem. Myślę, że nie przesadzę jeśli powiem, że wtedy prawie z każdym uczniem w Policach przeprowadzono rozmowę rekrutacyjną. W efekcie tych starań siedem młodych osób z Polski, po ukończeniu 200-godzinnego kursu językowego, rozpoczęło naukę zawodu w Niemczech. Była to grupa, która pozwoliła nam przetestować rozwiązania wdrożone w naszym projekcie.

Ucz się, pracuj i zarabiaj w Niemczech

fot. Organizator

Kiedy pierwsza grupa młodzieży rozpoczęła naukę w ramach projektu: Cleveres Köpfchen – Główka pracuje?
Po tej jednorazowej akcji, koordynację projektu przejął Urząd Pracy w Pasewalku. Wtedy też powstała nazwa projektu: Główka pracuje – Cleveres Köpfchen. Urząd Pracy, by poszerzyć ofertę dostępnych zawodów zaangażował się w znalezienie większej grupy pracodawców. Pierwszą rekrutację przeprowadziliśmy jeszcze jesienią 2011 roku. Już rok później podpisaliśmy 17 umów z uczniami z Polski. Od samego początku współpracował z nami związek – Förder- und Entwicklungsgesellschaft, IHK (Izba Gospodarczo-Handlowa), WFG Vorpommern i Unternehmerverband Vorpommern e.V.

Program Cleveres Köpfchen funkcjonuje trzy lata. Można powiedzieć, że projekt wyszedł już z wieku niemowlęcego, bo liczy sobie kilka lat. Czy pojawiły się w tym czasie jakieś „choroby wieku dziecięcego”?
Można żartobliwie powiedzieć, że program wymagał specjalnej troski i przeszedł wszystkie choroby wieku dziecięcego. Pierwszym problemem okazali się niemieccy pracodawcy, którzy byli zdziwieni, że języka niemieckiego nie da się nauczyć w ciągu miesiąca oraz tym, że bez języka uczniowie nie są jeszcze tak samodzielni jak Niemcy. Trochę oburzali się tym, że muszą się bardziej troszczyć o swoich podopiecznych niż o ich rówieśników z Niemiec. Nauczeni tym doświadczeniem rozpoczynamy kontakt z nowym pracodawcą od uzmysłowienia mu, że jest odpowiedzialny za swoich uczniów i musi im w każdej sytuacji pomagać. Wsparcie jest potrzebne nawet w tak błahych sprawach jak znalezienie mieszkania, założenie konta w banku, czy nawet dojazd do szkoły.

Z perspektywy czasu wiemy też, że kurs językowy trwający 200 godzin jest niczym. Skuteczny jest kurs trwający 600 godzin, dlatego informujemy kandydatów, że chcąc sobie samodzielnie poradzić w obcym kraju muszą się dodatkowo sami uczyć języka. Wiemy też, że podczas kursu językowego w Niemczech potrzebna jest dodatkowa osoba zajmująca się uczniami. Jej asysta przydaje się w wielu sytuacjach – począwszy od zameldowania, poprzez składanie w urzędach wniosków o dofinansowanie, czy w sprawach administracyjnych.

Ucz się, pracuj i zarabiaj w Niemczech

fot. Organizator

Program Cleveres Köpfchen pozytywnie oceniają jego uczestnicy. A jak wyrażają się o nim pracodawcy, którzy wzięli w nim udział? Czy trudno było znaleźć chętnych pracodawców na samym starcie? Przybywa ich, czy ubywa?
Pracodawcy wyrażają się o programie z reguły bardzo pozytywnie. Gdyby nie konieczność finansowania kursu językowego dla praktykantów, pewnie wszyscy chcieliby mieć nieograniczoną liczbę uczniów z Polski. Początkowo jednak niektórzy pracodawcy myśleli, że wystarczy zapłacić za kurs językowy. Nie byli przygotowani na to, że muszą się o swoich uczniów dużo bardziej troszczyć niż o Niemców, ponieważ dzieci z Polski są tutaj bez rodziców i muszą sobie mimo wszystko radzić. Większość pracodawców jest zachwycona poziomem intelektualnym polskich uczniów, ich motywacją do pracy, do nauki języka, kulturą osobistą i zachowaniem. Liczba pracodawców kooperujących z programem ciągle się zmienia. Na samym pograniczu, ze względu na niezbyt imponującą infrastrukturę oraz stosunkowo małe firmy, nie ma ogromnego zainteresowania, ale nie narzekamy.

Wiem, że projekt zdobył nagrodę za innowacyjność. Czy ta nagroda wpłynęła na jego upowszechnienie?
Tak. Po tym jak nasz projekt zdobył nagrodę dla projektów innowacyjnych, zainteresowali się nami pracodawcy z poza regionu i z innych miast w Niemczech. Biorąc pod uwagę pracodawców regionalnych to w ubiegłym roku rozpoczęliśmy współpracę z kliniką Asklepios w Pasewalku, która uczniami z Polski jest wręcz zachwycona. W tym roku otrzymaliśmy zapytanie o polskich uczniów z kliniki w Greifswaldzie. Kolejni nowi pracodawcy w projekcie to urzędy i banki.

Ucz się, pracuj i zarabiaj w Niemczech

fot. Organizator

Czy program ma określony skończony horyzont czasowy, czy jest programem otwartym? Wielu chętnych uczniów z Polski jeszcze nie może z niego skorzystać, ponieważ wciąż uczą się w gimnazjach…
Program jest otwarty. Mamy nadzieję, że coraz więcej pracodawców będzie korzystało z naszych usług i coraz więcej osób z Polski będzie chciało zdobywać zawód w Niemczech. Chcemy tym sposobem rozbudować polsko-niemiecki rynek pracy i nauki na pograniczu, żeby przeciwdziałać bezrobociu i z drugiej strony odpływowi młodych ludzi, a w konsekwencji poprawić sytuację demograficzną w regionie. Uczniowie, którzy chcieliby wziąć udział w naszym programie mają zatem czas, żeby się do niego dobrze przygotować.

Na co zwracają uwagę pracodawcy, podczas rozmów kwalifikacyjnych? Jak mogą się przygotować uczniowie, by wziąć udział w projekcie?
Pracodawcy najchętniej widzieliby u siebie osoby pełnoletnie, z dobrym świadectwem i od razu z wyższym poziomem językowym niż podstawowy. Uczniowie, którzy dopiero skończyli gimnazjum i są odpowiednio dojrzali, zdolni do podjęcia samodzielnego życia w obcym kraju, mają zdolności językowe, mogą jednak aplikować już teraz.

Ucz się, pracuj i zarabiaj w Niemczech

fot. Organizator

Większość pracodawców jest zachwycona poziomem intelektualnym polskich uczniów, ich motywacją do pracy, do nauki języka, kulturą osobistą i zachowaniem – mówi Christian Justa, Teamleiter z Bundesagentur für Arbeit w Pasewalku.


komentarzy: 5, skomentuj, drukuj, udostępnij

Twoim Zdaniem

Dodaj Komentarz

Dodając komentarz akceptujesz
Regulamin oraz Politykę prywatności.

Zauważyłeś błąd lub komentarz niezgodny z regulaminem?
 
Oglądasz 1-5 z 5

Gość • Wtorek [11.11.2014, 14:56:55] • [IP: 92.42.119.***]

4 euro brutto ? czy 5 ? robić dla Niemca wstyd i być poniżanym no tak ale Niemiec i swinoujscie to jak Zmurkiewicz i myjnia są nierozłączni i tyłek podetrą za eurasia

Gość • Poniedziałek [10.11.2014, 11:47:45] • [IP: 93.94.187.***]

Tak małymi kroczkami drenują nasz rynek z bystrych, odważnych, wartościowych ludzi. Wiadomo, że nie wszyscy mają chęć na wyjazd, ale i tak mogliby oni pracować u nas. Niestety, zwykle jest tak, że żeby zarobić na szyneczkę trzeba pojechać za granicę.

Gość • Niedziela [09.11.2014, 21:46:38] • [IP: 178.238.249.***]

tam mlody jedzie do Berlina i ma 2-4 tys eurasow a tu marne 1200-1500 na wiejskich polaciach NIemiec

Gość • Czwartek [06.11.2014, 14:40:11] • [IP: 109.241.63.***]

Po wejściu Polski do Unii to nie chcieli Polaków bo myśleli że wszyscy polecą tam tyrać jednak tak nie było:) a teraz żebrają o naszych fachowców

Gość • Czwartek [06.11.2014, 11:55:30] • [IP: 92.42.112.***]

Uczen, który skończył gimnazjum ma 15 lat !

Oglądasz 1-5 z 5
■ Fundacja Logos wynajmie od 01.09.2019r. lokal użytkowy (dawna Karpatka) z przeznaczeniem na bufet szkolny – sklepik. Informacje w sprawie wynajmu – tel. 91 – 321 23 66 – dyrektor Małgorzata Gołębiowska ■
■ 90-latek wypadł z balkonu. Sąsiedzi podczas snu usłyszeli wołanie o pomoc dochodzące od strony podwórka przy ulicy Marynarzy 7. Jak się okazuje, starszy mężczyzna wypadł z balkonu. Na miejsce przyjechali ratownicy medyczni i policjanci ■ Niedawno pisaliśmy, że lista darczyńców na komitet wyborczy Janusza Żmurkiewicza pokrywa się w części z tym których zwolnił z podatków. Dziś głos w sprawie zabrał sam Janusz Żmurkiewicz ■ Lista darczyńców na komitet wyborczy Janusza Żmurkiewicza pokrywa się w części z tą o firmach, które prezydent Świnoujścia zwolnił z podatku od nieruchomości i nie tylko – zauważa jeden z naszych Czytelników. Inni mieszkańcy zwracają uwagę na relacje prezydenta z właścicielami firm zwolnionych z podatku ■ Ruszył nabór wniosków o dofinansowanie zakupu wózka inwalidzkiego o napędzie elektrycznym ■ Mężczyzna wpadł do kanału portowego. Wyszedł z niego o własnych siłach. Do zdarzenia doszło w nocy z soboty na niedzielę. Mężczyzna zagapił się i wpadł do wody. Wyszedł z niej o własnych siłach. Na miejsce przyjechała policja. Około godziny 1.30 przy przeprawie promowej Bielik, po stronie Warszowa, do wody wpadł mężczyzna. Dopłynął on do drabinek i wyszedł z wody o własnych siłach. Po tym, jak wydostał się na powierzchnię, na miejsce dojechała policja ■ Z Terminala w Świnoujściu PGNiG wyekspediowało już 5000 cystern z ładunkiem skroplonego gazu ziemnego (LNG). Największym odbiorcą LNG są stacje regazyfikacji obsługujące miejscowości, które nie mają dostępu do ogólnopolskiej sieci dystrybucji gazu ■ W ubiegłym roku z podatku od nieruchomości prezydent Janusz Żmurkiewicz zwolnił 7 firm. Bywały lata, kiedy przedsiębiorców, którzy skorzystali na takim zwolnieniu, było dwa razy tyle. W ciągu 10 lat z tego powodu do miejskiego budżetu nie wpłynęło ponad 7,5 mln złotych ■