POGODA

Reklama


Wydarzenia

iswinoujscie.pl • Niedziela [17.03.2019, 17:07:51] • Świnoujście

Od rozwoju do upadku, czyli historia „Odry w pigułce”

Od rozwoju do upadku, czyli historia „Odry w pigułce”

Odra 1968 r.(fot. Andrzej Ryfczyński / archiwum )

Czy gdyby wszystko poszło jednak zgodnie z planem, to Odra funkcjonowałaby do dziś? To pytanie rozpala wyobraźnię wielu mieszkańców Świnoujścia. Wiele rzeczy i miejsc w naszym mieście przypomina nam o "Matce Odrze".

Niewielu jest w Świnoujściu rdzennych mieszkańców, którym nazwa: Przedsiębiorstwo Połowów Dalekomorskich i Usług Rybackich Odra w Świnoujściu byłaby obca. Przez ponad dwa pokolenia przedsiębiorstwo to wywierało potężny wpływ na kształt miasta, jego rozwój i codzienność jego mieszkańców. Pozostawiło po sobie trwały, pozytywny ślad w pamięci wielu Świnoujścian, a także w ich mentalności.

Flota dalekomorska Odry pływała po całym świecie pozwalając rybakom zobaczyć go takim, jakim wówczas był, w całej jego różnorodności. Rybacy dalekomorscy widzieli kraje bogate i biedne, krajobrazy piękne i niemal postapokaliptyczne. Jednym słowem widzieli rzeczy, o których w Polsce można było co najwyżej przeczytać, bo cóż innego pozostawało przeciętnemu szaraczkowi, który o zwiedzaniu Vancouver, Mombasy czy Montevideo mógł jedynie pomarzyć? Wykształcił się więc specyficzny w ówczesnej, nieraz hermetycznej, rzeczywistości Polski typ człowieka. Wiedząc więcej o świecie, Odrowcy potrafili na wiele spraw patrzeć krytycznie. Byli odporni na puste frazesy, nowomowę i obietnice, którymi - jako współobywateli – karmiła ich władza czerwona czy biała. Przecież oni to wszystko już gdzieś widzieli... Samo Świnoujście stało się dzięki Odrze miastem pod wieloma względami otwartym i na trwałe wykształcił się w nim charakter morski, a raczej dalekomorski.

Od rozwoju do upadku, czyli historia „Odry w pigułce”

Humbak 1970-71 r.(fot. Andrzej Ryfczyński / archiwum )

Przez dziesięciolecia świnoujską Odrę cechował wyjątkowo dynamiczny rozwój na wszelkich szczeblach działalności, osiągając apogeum w końcu lat 70-tych. W tym czasie Odra zatrudniała ponad 6000 pracowników (w tym prawie 4000 morskich), a flotę rybacką stanowiło ok. 50 statków. Odra posiadała również nowatorski system zarządzania. Polegał on na niewielkiej liczbie pionów i dużej ich samodzielności w działaniu. Rozwiązania stosowane w przedsiębiorstwie, ze względu na swoją skuteczność, były chętnie kopiowane przez pozostałe przedsiębiorstwa rybołówstwa morskiego i dalekomorskiego.

Najważniejszymi łowiskami eksploatowanymi przez PPDiUR „Odra" były obszary na północno-wschodnim Pacyfiku i południowo-zachodnim oraz południowo-wschodnim Atlantyku. Przedsiębiorstwo inicjowało i intensywnie włączało się w poszukiwania łowisk. Dzięki temu, w 1964 r. w Świnoujściu uruchomiony został Oddział Morskiego Instytutu Rybackiego, który wspomagał rybołówstwo w rozpoznawaniu nowych akwenów oraz opanowaniu techniki ich zagospodarowania. Największa intensywność wypraw zwiadowczych prowadzona była przez przedsiębiorstwo w latach 1957–1966. Statki PPDiUR „Odra" , jako pierwsze polskie jednostki rybackie, poszukiwały łowisk dorszy u wybrzeży Norwegii i Islandii. Ponadto pracownicy uczestniczyli w wyprawach prowadzonych na Morzu Barentsa, na wodach Labradoru, u wschodnich wybrzeży Stanów Zjednoczonych i Kanady, u zachodnich wybrzeży Afryki, na Oceanie Indyjskim.

Koncepcja penetrowania łowisk na wielu akwenach okazała się niezwykle przydatna w drugiej połowie lat 70-tych. Większość państw rozszerzyła swoje strefy ochronne rybołówstwa do 200 Mm, zamykając tym samym swobodny dostęp do swoich wybrzeży. USA i Kanada całkowicie uniemożliwiły korzystanie z łowisk u ich wybrzeży. Z upływem czasu te obostrzenia zostały zniesione, ale dostęp do łowisk wymagał uzyskania licencji przy uwzględnieniu różnych uwarunkowań – ilościowych, czasowych. W tej sytuacji podstawowym źródłem pozyskiwania dla kraju odpowiedniej ilości ryb stały się niezawłaszczone rejony połowowe, wody otwarte oraz łowiska eksploatowane na podstawie porozumień dwustronnych. Wyprawy dalekomorskie „Odry" ukierunkowane zostały od tamtego momentu w stronę północno-wschodniego Pacyfiku i południowo-zachodniego Atlantyku, rejonów rozpoznanych w pierwszych latach działania przedsiębiorstwa.

Od rozwoju do upadku, czyli historia „Odry w pigułce”

Przetwórstwo(fot. Andrzej Ryfczyński / archiwum )

Początek lat 80-tych przyniósł ze sobą poważne problemy ekonomiczno-finansowe w działalności przedsiębiorstwa, które jednak udało się częściowo zażegnać na koniec dekady - pomimo nierównowagi rynkowej, a także stale wzrastającego wskaźnika inflacji. Planowano rozbudowę floty, która od 1977 r. nie wzbogaciła się o żadne nowe jednostki. Plan ten udało się zrealizować jednak tylko częściowo. W 1986 r. zlecono budowę 7 nowoczesnych trawlerów przy cenie za jednostkę w wysokości ok. 9 mln dolarów (wartość dolara wynosiła wówczas ok. 200 zł). W 1990 r., kiedy oddano do użytku trzeci z nich, cena ta wynosiła już 86 mld zł ( za jednego dolara płacono już 9500 zł). Zrezygnowano zatem z pozostałych trawlerów. Przemiany początku dekady wywołały utratę przez przedsiębiorstwo zdolności samofinansowania swojej działalności. Wprowadzono w życie program naprawczy, który zakładał m.in. wyzbycie się przez przedsiębiorstwo wszystkich nieprodukcyjnych lub nieefektywnych rodzajów działalności, restrukturyzację polegającą m.in. na podziale przedsiębiorstwa na spółki prawa handlowego („Odraport Sp. z o.o.", „Euro-Odra Sp. z o.o ", „Odra-Kor Sp. z o.o"), oddłużenie przedsiębiorstwa.

Podjęte działania w konfrontacji z transformacją gospodarczą lat 90. XX w., okazały się nieskuteczne. Polityka państw nadbrzeżnych, sukcesywnie zamykających dostęp do swych łowisk, oraz pogłębiający się kryzys polskiej gospodarki morskiej uniemożliwiły skuteczną restrukturyzację i w zasadzie wywołały brak dalszych perspektyw rozwojowych.

Od rozwoju do upadku, czyli historia „Odry w pigułce”

Sieciarnia(fot. Andrzej Ryfczyński / archiwum )

Rok 2002 był decydujący dla istnienia przedsiębiorstwa. Jak wynika z szeregu opracowań zarządu, kierowanych do różnych ośrodków decyzyjnych, wskazujących wyczerpywanie się możliwości prawnych, finansowych i technicznych kontynuowania działalności rybackiej, bez istotnego wsparcia państwa oraz protokołów spotkań dwustronnych między zarządem a przedstawicielami pracowników (spośród których wielu od roku nie otrzymywało wynagrodzeń, a na statkach brakowało nawet żywności) - postanowiono o ostatniej, desperackiej próbie ratowania Odry. Wspólnie ze związkowcami przeanalizowano sytuację finansową przedsiębiorstwa. Z analizy wynikało, że, pomimo niekorzystnej sytuacji polskiego rybołówstwa w ostatnich latach, Odra odnotowywała najniższe straty spośród trzech przedsiębiorstw dalekomorskich. Jednak wyczerpała swoje możliwości w zakresie utrzymania płynności finansowej na poziomie zabezpieczającym bieżące potrzeby eksploatacyjne statków. Gwoździem do trumny pod tym względem była zapowiedziana przez Rosję utrata dostępu do kwot połowowych mintaja ikrowego na Morzu Ochockim i konieczność dyslokacji floty w rejon Afryki Południowej. Upadek szczecińskiego Gryfa wymusił także konieczność uregulowania zobowiązań Odry wobec Korei Południowej. Wysokość zadłużenia nie przekraczała jeszcze jednak wartości majątku trwałego przedsiębiorstwa. Dodatkowo wobec narastającego radykalizmu zachowań załóg, żądających natychmiastowego uregulowania zaległych i bieżących wypłat, jedyną deską ratunku była wyprzedaż nieefektywnego i zbędnego majątku. Wprowadzony program naprawczy zakładał sprzedaż czterech statków: MT Kolias, MT Mustel, MT Włócznik, MT Orleń, sprzedaż udziałów w spółkach-córkach, sprzedaż gruntów, budynków i budowli oraz zbędnych zapasów magazynowych. Ponadto postanowiono ograniczyć zatrudnienie do poziomu 450 pracowników morskich i 40 w administracji.

Od rozwoju do upadku, czyli historia „Odry w pigułce”

1996 r.(fot. Andrzej Ryfczyński / archiwum )

Program ten, opracowany wspólnie przez Zarząd i przedstawicieli Związków Zawodowych został pozytywnie zaopiniowany przez Izbę Skarbową w Szczecinie, która z uwagi na brak zaległości podatkowych Odry względem Skarbu Państwa zdecydowała o przyznaniu dotacji ze środków pochodzących z Międzynarodowego Banku Odbudowy i Rozwoju. Został on również zatwierdzony przez Wojewodę. Mogłoby się wydawać, że wszystko zmierza ku dobremu, jednak z zachowanych dokumentów wynika, że ostatecznie zabrakło wsparcia ze strony władz centralnych ( przedstawiciele Ministerstwa Gospodarki i Skarbu nie stawili się na spotkanie z przedstawicielstwem Mauretanii, przesądzającej o środkach na dopłaty do mauretańskich licencji połowowych). Pomimo wielu monitów kierowanych także do Ministerstwa Rolnictwa o przyspieszenie wypłat dotacji budżetowych, nie zostały one udzielone w zatwierdzonej wcześniej kwocie. Ponadto, szereg biurokratycznych zawirowań i błędów w komunikacji między pracownikami Ministerstwa Skarbu wymusił wstrzymanie sprzedaży MT Orleń, MT Mustel i MT Włócznik. Przedsiębiorstwo postawiono w stan likwidacji.

Od rozwoju do upadku, czyli historia „Odry w pigułce”

Odra Homar 27.09.02 r.(fot. Andrzej Ryfczyński / archiwum )

Czy gdyby wszystko poszło jednak zgodnie z planem, to Odra funkcjonowałaby do dziś? To pytanie rozpala wyobraźnię wielu mieszkańców Świnoujścia. Wiele rzeczy i miejsc w naszym mieście przypomina nam o "Matce Odrze". Po oceanach natomiast nadal pływa jedno z jej najbardziej udanych dzieci - dawny MT HOMAR o oznace rybackiej ŚWI- 186 - jeden ze wspomnianych powyżej trzech najnowocześniejszych w swoim czasie trawlerów- wybudowany w 1989 r. w Stoczni im. Komuny Paryskiej w Gdyni. Dziś nazywa się ALEKSEY ANICHKIN i w dniu pisania tego artykułu znajdował się na Morzu Barentsa.

Kamil Muras (5.03.2019 r.)


komentarzy: 44, skomentuj, drukuj, udostępnij

Twoim Zdaniem

Dodaj Komentarz

Dodając komentarz akceptujesz
Regulamin oraz Politykę prywatności.

Zauważyłeś błąd lub komentarz niezgodny z regulaminem?
 
Oglądasz 1-25 z 44

Gość • Poniedziałek [18.03.2019, 21:21:09] • [IP: 178.238.246.**]

Odra zostala zniszczona przez wladze SLD w wyniku polityki likwidacji majatku narodowego podobnie jak GRYF, DALMOR I stocznie, z jednej strony faktycznie zal takiej tradycji ktora dawala prace wielu ludziom, z drugiej strony jakie bylo marnotrastwo ryb masowo mielone na make rybna lub wyrzucanych za burte, do tego panujaca zla atmosfere w pracy co odbijalo sie negatywnie na zdrowiu ludzkim i wrogim nastawieniu jeden na drugiego, Trzeba bylo cos z tym fantem zrobic, ocena nalezy do kazdego indywidum

Gość • Poniedziałek [18.03.2019, 15:16:42] • [IP: 80.245.189.***]

Gość • Poniedziałek [18.03.2019, 14:48:11] • [IP: 109.243.230.**]Stary jestes ale mam nadzieje ze dozyjesz upadku tej niby dobrej gospodarki a raczej zarzadzajacyh nia tumanow.

Gość • Poniedziałek [18.03.2019, 14:48:11] • [IP: 109.243.230.**]

13:06:10] • [IP: 78.10.206.**] Boni to TW, donosił do SB i niszczył przez to ludziom życie. Lewandowski zasłynął skandaliczną złodziejską prywatyzacją np. fabryki w Kwidzynie. Balcerowicz należał do PZPR w l.80 i rzekomo się odmienił, samouświęcił w l.90. Jaki z niego prorok to dowiedzieliśmy sie w 2015 r.- prorokował w radiowej szczekaczce Tok Fm, że" jeżeli będą realizowane te zapowiedzi, obietnice PiS-u, które były przecież kupowaniem głosów, to następny rok (2016 – przyp.mój), będzie rokiem wielkich problemów budżetowych”. Nie było żadnych kłopotow, deficyt budżetowy był mniejszy, a ten w r.2017 jeszcze mniejszy, natomiast najmniejszy w historii 3 RP był w roku 2018 (15 mld zł).I przez wszystkie te lata dochód PKB był wysoki, wyższy niż prognozowano.

Gość • Poniedziałek [18.03.2019, 13:50:48] • [IP: 185.210.38.**]

kto by dziś tak zapier... jak te biedne kobieciny przy cuchnących rybach

Gość • Poniedziałek [18.03.2019, 13:40:01] • [IP: 2.108.164.*]

Ech, łezka się w oku kręci... Dziękuję panom Ryfczyńskim za te piękne wspomnienia na starych fotografiach.

Gość • Poniedziałek [18.03.2019, 13:25:34] • [IP: 78.10.206.**]

"Amerykanie i Kanadole wsadzili obserwatorow bo dobrze wiedzieli ile ryb za burte wyrzucalismy na Montevideo..Tak samo ruscy i bulgarzy.160 dni harowy za 2$ dziennie..Zostawilem te kupe zlomu w Vancouver.Czy zaluje? Nie..Zyje mi sie tu dobrze.Jezdze trakiem.. mam co chcem..Troche daleko do Polski., ale jak czytam w necie o jakie bzdury sie spoleczenstwo zre to dochodze do wniosku ze tam sie chyba nigdy nic nie zmieni.Ciagle grzebanie w historii i obwinianie ruskich, zydow, niemcow, unie...ludzie! Do przodu patrzec anie do tylu.!" A ja zrobiłem mgr z automatyki, potem doktorat i mam firmę produkująca automatykę przemysłową. Mieszkam w Polsce a moim tirem jeździ kierowca. W Odrze zostawiłem 25 lat życia i dzięki tym 25 latom wiele się nauczyłem. Zniszczenie Odry uważam za SABOTAŻ ówczesnych władz

Gość • Poniedziałek [18.03.2019, 13:06:10] • [IP: 78.10.206.**]

"Gość • Poniedziałek [18.03.2019, 09:13:04] • [IP: 93.94.184.***] Wszystkim malkontentom i innym płaczkom polecam dokładne przeczytanie artykułu " Odra w pigułce"znajdą tam odpowiedz na wszystkie pytania.Pewno, że szkoda Matki Odry" zatrudniała Ona łącznie z plywajacymi ponad 4 tyś.ludzi." Gdybyś dokładnie przeczytał to dowiedziałbyś się że zatrudniała 6 tys ludzi w tym 4 tys pływających. Odrę zniszczyła dziwaczna polityka takich ludzi jak Balcerowicz, Lewandowski i Boni. Akurat tak się dziwnie składa że wszyscy trzej to...żydzi, ale to pewnie antysemityzm. W czasach" komuny" byłaby za to ….kara śmierci.

Gość • Poniedziałek [18.03.2019, 13:01:50] • [IP: 78.10.206.**]

"Gość • Poniedziałek [18.03.2019, 09:18:53] • [IP: 185.210.39.***] Ludzie bzdury piszą - Odra się skończyła, bo zamknęli łowiska i wprowadzone zostały większe limity, koszt utrzymania statku był większy niż to ile mógł maksymalnie zarobić. Były próby ratowania w latach 90tych, można było zmniejszyć załogi do minimum, ale związki zawodowe nie zgodziły się na zwolnienia i wbiły ostatni gwóźdź do trumny. Na zachodzie w tym samym czasie pływały nowoczesne statki, na których całej załogi było tyle ile na odrowskim stewardów, więc się ludzie zastanówcie..." Bzdury piszesz TY! Ja tam przepracowałem 30 lat. Gdyby ceny ryb były do jakich dopuszczono teraz Odra mogłaby kupować co miesiąc nowy trawler. A tak na marginesie na 100 ludzi załogi było 2 stewardów a statki były najnowocześniejsze na świecie i doskonale wyposażone w najnowszą elektronikę do nawigacji i połowów. Ty nie masz pojęcia o ówczesnej rzeczywistości. ODRĘ zniszczyli tacy ludzie jak Lewandowski i Boni.

Gość • Poniedziałek [18.03.2019, 12:55:29] • [IP: 78.10.206.**]

A wszystko po to żeby był TYLKO LISNER!

JUST ACT 447 • Poniedziałek [18.03.2019, 11:27:25] • [IP: 176.221.122.**]

AD: Poniedziałek [18.03.2019, 10:40:14] • [IP: 176.221.123.***] OJ NIE DAŁA BOZIA ROZUMKU, NIE DAŁA. OCIĘŻAŁOŚĆ UMYSŁOWA PEWNIE DZIEDZICZNA I NIE DA SIĘ TEGO poZBYĆ? NAWET DZIECI W PRZEDSZKOLU WIEDZĄ, ŻE PO LATACH SANKCJI I FINANSOWEGO TERRORU USA POLACY MUSIELI ODDAĆ POLSKĘ ŻYDOM. I TO WŁAŚNIE TERAZ ŻYD RABUJE I RUJNUJE KRAJ ODDAJĄC WSZYSTKO KAPITALISTYCZNYM PRZYBŁĘDOM. PEWNIE NIE WSZYSCY TEN FILM ZROZUMIEJĄ ALE WATRO OBEJRZEĆ YOUTUBE : Czy po spotkaniu gen. Jaruzelskiego z Rockefellerem rozpoczeła się aneksja polskiej gospodarki?

Gość • Poniedziałek [18.03.2019, 10:40:14] • [IP: 176.221.123.***]

w Komunistycznej Polsce Komuniści liczyli ponad 3 Mln a Katolicy utworzyli 10 Mln Katolicką Solidarnosc i odebrali Władzę Żydom i Komunistom i powstała Katolicka Polska

Gość • Poniedziałek [18.03.2019, 10:24:28] • [IP: 93.94.190.***]

To był czas rządów TOWARZYSZY. -. ... ...Swoisty klimat bezwzględnego złomiarstwa stworzył towarzysz Balcerowicz. Był po" dobrej" szkole pezetpeerowskiej, nagle po r.89 zrobił sie z niego, z komunisty, srogi liberał. Druga uwaga: (cytuję)" ...ostatecznie zabrakło wsparcia ze strony władz centralnych (przedstawiciele Ministerstwa Gospodarki i Skarbu nie stawili się na spotkanie z przedstawicielstwem Mauretanii, przesądzającej o środkach na dopłaty do mauretańskich licencji połowowych)." - A wtedy rządził już rząd towarzysza Millera.

Gość • Poniedziałek [18.03.2019, 09:18:53] • [IP: 185.210.39.***]

Ludzie bzdury piszą - Odra się skończyła, bo zamknęli łowiska i wprowadzone zostały większe limity, koszt utrzymania statku był większy niż to ile mógł maksymalnie zarobić. Były próby ratowania w latach 90tych, można było zmniejszyć załogi do minimum, ale związki zawodowe nie zgodziły się na zwolnienia i wbiły ostatni gwóźdź do trumny. Na zachodzie w tym samym czasie pływały nowoczesne statki, na których całej załogi było tyle ile na odrowskim stewardów, więc się ludzie zastanówcie...

Gość • Poniedziałek [18.03.2019, 09:13:04] • [IP: 93.94.184.***]

Wszystkim malkontentom i innym płaczkom polecam dokładne przeczytanie artykułu " Odra w pigułce"znajdą tam odpowiedz na wszystkie pytania.Pewno, że szkoda Matki Odry" zatrudniała Ona łącznie z plywajacymi ponad 4 tyś.ludzi.

Gość • Poniedziałek [18.03.2019, 09:11:21] • [IP: 5.173.129.***]

A ja mam trochę drobnych pamiątek uratowanych z Kaszalota, gdy był cięty na złom.Może by to sprzedać?

Wal • Poniedziałek [18.03.2019, 07:24:50] • [IP: 184.65.69.**]

Amerykanie i Kanadole wsadzili obserwatorow bo dobrze wiedzieli ile ryb za burte wyrzucalismy na Montevideo..Tak samo ruscy i bulgarzy.160 dni harowy za 2$ dziennie..Zostawilem te kupe zlomu w Vancouver.Czy zaluje? Nie..Zyje mi sie tu dobrze.Jezdze trakiem. .mam co chcem..Troche daleko do Polski., ale jak czytam w necie o jakie bzdury sie spoleczenstwo zre to dochodze do wniosku ze tam sie chyba nigdy nic nie zmieni.Ciagle grzebanie w historii i obwinianie ruskich, zydow, niemcow, unie...ludzie! Do przodu patrzec anie do tylu.!

Gość • Poniedziałek [18.03.2019, 07:21:07] • [IP: 178.238.252.**]

Żal...

Gość • Poniedziałek [18.03.2019, 05:34:17] • [IP: 176.118.139.***]

W zasadzie to chodziło o sprzedaż portu i to się powidło kombinatorom. To jakby podcięcie gałęzi na której się siedzi. Potem już był lot do ziemi. Cudem dzięki przygranicznym handelkom mieszkańcy żyjący z Odry nie umarli z głodu.

Gość • Poniedziałek [18.03.2019, 01:00:43] • [IP: 176.221.122.***]

Nie ma co porównywać systemu zarzadzania. Wtedy nie było komórek, komputerów. Wszędzie sie dreptało pieszko, nie autami. Ewentualnie ktoś podrzucił wózkiem:-))

Gość • Niedziela [17.03.2019, 23:28:04] • [IP: 185.210.38.***]

Ludzi robiących zysk było mniej niz darmozjadów wałęsających się po zakładzie.Np w Anglii 3 statkami zarządzają 2-3 osoby -w Odrze były ich setki.

Gość • Niedziela [17.03.2019, 23:21:01] • [IP: 80.245.189.***]

pdra splajtowala bo po prostu skonczyly sie lowiska po wprowadzeniu stref ekonomicznych...mafrale, populisci z pislamu i inni demagadzy.

JUST ACT 447 • Niedziela [17.03.2019, 21:59:27] • [IP: 176.221.122.**]

SYJONISTYCZNE BANDYCKIE SZAJKI ODRĘ ROZSZABROWAŁY. NAJWIĘKSZYM SZKODNIKIEM BYŁ TEN KUNDEL Z WIEJSKIEJ PARTII CO PO OLSZEWSKIM ROZPOCZĄŁ RABUNEK.

Gość • Niedziela [17.03.2019, 21:45:10] • [IP: 178.238.249.**]

Podajcie ile osób jest obecnie zatrudnionych na byłym statku Odry SWI-186, a ile było wówczas gdy jego armatorm było przedsiębiorstwo ze Świnoujścia. Wytłumaczcie również dlaczego państwo ma dopłacać i z czyjej kieszeni do zakładu pracy, który nie przynosi zysków.

Gość • Niedziela [17.03.2019, 20:33:40] • [IP: 92.42.118.**]

Mimo wprowadzenia uwolnienia oprocentowania kredytów przez znanego ministra finansów, w Odrze dalej myślano po PRL-owsku, że przecież biuro polityczne PZPR musi postanowić na egzekutywie, że należy Odrze dać pieniądze, bo tak funkcjonowano w socjalistycznej PRL. Nie robiono nic, żeby szybko spłacić kredyty i nie wpaść w spiralę ekspresowo rosnącego zadłużenia, poprzez szybką sprzedaż kilu statków, żeby spłacić kredyty. Tak zrobił Dalmor Gdyński i nie upadł, a tereny i infrastruktura zostały w rękach RP. Niestety w Świnoujściu PZPR i zarząd Odry nie potrafili wyobrazić sobie, że czas komuny dobiegł końca, w wyniku czego majątek Odry budowany przez państwo polskie przez 50 lat, przejęty został za złamany grosz przez obcy kapitał. Dlaczegoś biednyś, boś głupiś.

Gość • Niedziela [17.03.2019, 19:37:05] • [IP: 5.60.193.***]

Tego nikt nie rozwalił po prostu łowiska się skończyły. Ci wszyscy co tak żałują Odry może pokażą gdzie teraz przy 200 milowych strefach łowili by rybę. PGR - ów też nie ma i jakoś nikt o nich tu nie wspomina.

Oglądasz 1-25 z 44
■ Miejska Biblioteka Publiczna im. Stefana Flukowskiego w Świnoujściu ma przyjemność zaprosić dzieci młodsze (z klas 0 – 3) na teatralny spektakl edukacyjny, przygotowany przez aktorów scen szczecińskich, pt.: „Jesienne spotkanie z Rumcajsem”. Wszystkich zainteresowanych zapraszamy do Biblioteki Głównej (ul Piłsudskiego 15) w poniedziałek, 23 września b.r. o godz. 11:00. Wstęp wolny! ■
■ We wtorek w pierwszj części dnia na północy kraju, następnie również na zachodzie oraz w centrum spodziewane są silne porywy wiatru wiejącego z północnego-zachodu i zachodu o prędkości maksymalnej do 70-80 km/h. ■ Prognozuje się wystąpienie na wybrzeżu silnego, północno-zachodniego wiatru osiągającego w porywach 70-75 km/h. ■ Postępowanie prokuratury będzie tu miało kilka płaszczyzn. Bezpośrednią przyczynę śmierci dwójki nastolatków będą badać biegli sądowi. Poza tym prokuratura wszczęła postępowanie w kierunku przyczyn wypadku drogowego w ruchu lądowym ze skutkiem śmiertelnym. Prowadzone są również czynności związane z przesłuchaniem w charakterze świadków osób, które mogą posiadać jakąkolwiek wiedzę na temat okoliczności tego zdarzenia ■ Trwające prace poszukiwawcze nie przynosiły efektu. Dopiero zaangażowanie się prywatnej firmy zajmującej się pracami nurkowymi pozwoliło odnaleźć w Kanale Piastowskim ciała nastolatków. Na pomoc było jednak za późno. Oboje byli pod wodą około 2 godzin. Dwie godziny później, w akcję poszukiwawczą zaangażowała się prywatna firma pracepodwodne.com, która sprawdza grunt pogłębianego przez Urząd Morski w Szczecinie toru wodnego. Na Kanale pojawił się ich statek do badania dna. O godz. 20.08 pod wodę zszedł jej płetwonurek. Około pół godziny później w wodzie znaleziono dwa ciała ■ Mieszkanka przestrzega: Ktoś znęca się nad kotami! Do redakcji zwróciła się Mieszkanka Świnoujścia, która przestrzega właścicieli, bądź osoby dokarmiające koty działkowe. W liście możemy przeczytać jakich okrucieństw się ktoś dopuścił wobec tych niewinnych zwierząt ■ Radni podzieleni w sprawie sytuacji w PEC-u. Opozycja domaga się szczegółowych wyjaśnień, stronnicy prezydenta popierają jego stanowisko o koniecznym postępowaniu sądowym. W obronie zwalnianego z pracy związkowca NSZZ "Solidarność" będzie dziś demonstrować przed zakładem, na ulicach i przed Urzędem Miasta ■ Kontrowersje wokół dopuszczenia do głosu przedstawiciela "Solidarności" na sesji Rady Miasta.Po jego wystąpieniu obrady przerwano w celu spotkania przewodniczących klubów radnych z prezydium rady ■ Przewodniczący NSZZ "Solidarność" Pomorza Zachodniego do radnych Świnoujścia: "Prezes PEC-u w Świnoujściu, zwalniając przewodniczącego zakładowej "Solidarnosci" złamała kodeks pracy oraz ustawę o związkach zawodowych ■