iswinoujscie.pl • Czwartek [05.07.2018, 20:36:17] • Świnoujście

Niepełnosprawny właściciel zepsutego wózka opowiedział naszemu reporterowi o bezradności w oczekiwaniu na pomoc. Zobacz film!

Niepełnosprawny właściciel zepsutego wózka opowiedział naszemu reporterowi o  bezradności w oczekiwaniu na pomoc. Zobacz film!

fot. iswinoujscie.pl

W poniedziałek opisywaliśmy zdarzenie, które miało miejsce przy przeprawie promowej. Niepełnosprawny mężczyzna, po uszkodzeniu opony swojego wózka, dość długo i bezskutecznie czekał a pomoc. Ostatecznie nie pomogli mu ani policjanci ani straż miejska, tylko przypadkowy mężczyzna. Nasz reporter w rozmowie z panem Januszem dowiedział się, jak wyglądała sytuacja widziana oczami osoby zdanej na pomoc innych.



- Jechałem z Warszowa na zakupy dla chorego kolegi. Potem miałem pojechać do lokalu na mecz i piwko,pogadać z kolegami. A tu zdarzyło się, złapałem flaka. Jestem 11. rok na wózku, to 3 raz, dotychczas otrzymywałem pomoc od razu - opowiada pan Janusz.

Niepełnosprawny właściciel zepsutego wózka opowiedział naszemu reporterowi o  bezradności w oczekiwaniu na pomoc. Zobacz film!

fot. Czytelnik

Tym razem siedział bezradnie, dopiero gdy przyszedł młody człowiek, wziął innych mężczyzn i zawiózł do wulkanizatora na Karsiborską.

- Na początku stałem przy ulicy, bałem się, bo po zejściu powietrza z opony wózek się przewraca, musiałem manewrować, żeby nie upaść... - dodaje bezradny mężczyzna.

Najpierw dzwonił na 112, ale dyspozytorka miała problemy z ustaleniem, gdzie się znajduje, trwało to dość długo. Gdy powtórnie zadzwonił, rozmowa przebiegała podobnie. Trwało to długo, był upał. Trzeci telefon zaowocował przyjazdem straży miejskiej. Niestety, po obejrzeniu wózka pracownik poszedł do sklepu wędkarskiego, ostatecznie odjechał nie udzielając pomocy. Po kolejnym telefonie do SM, pan Janusz otrzymał numer autoholowania. Do policji nie ma zarzutów, tylko do straży miejskiej o brak działania i zainteresowania. Kilka lat temu podobna sytuacja zdarzyła mu się w Niemczech w Heringsdorfie - zabrali go do auta, pomogli i zawieźli do wulkanizatora na Karsiborską. Tu musiał czekać naprawdę długo.

Źródło: http://www.iswinoujscie.pl/artykuly/55132/