- Kilka lat temu takie widoki można było podziwiać na przełomie kwietnia i maja a nie na początku lutego - napisał autor zdjęć.


fot. Czytelnik
Jeszcze niedawno zimy nie miały wielu kolorów - różne odcienie bieli, czasem szarość roztopionego śniegu czy pośniegowego błota. Ostatnie lata przynoszą coraz nowsze odcienie zimowego krajobrazu, z którego zniknęły bałwany, zaspy, ślizgawki na zamarzniętych kałużach. Teraz mamy zielone trawniki z różnymi, wychylającymi się spod ziemi niespodziankami. Choćby takimi, jak te sfotografowane przez naszego Czytelnika.
- Kilka lat temu takie widoki można było podziwiać na przełomie kwietnia i maja a nie na początku lutego - napisał autor zdjęć.

fot. Czytelnik

fot. Czytelnik