iswinoujscie.pl • Piątek [06.02.2026, 17:50:56] • Świnoujście

Po godz. 14:00 wszystko się posypało. Kobieta leżała, karetka nie dojechała

Po godz. 14:00 wszystko się posypało. Kobieta leżała, karetka nie dojechała

fot. Sławomir Ryfczyński

Na szczęście mamy strażaków. To oni po godz. 14:00 przyjechali na pomoc kobiecie leżącej na chodniku w Świnoujściu. Zabezpieczyli ją, udzielili opieki i czekali na karetkę. Ambulans jednak nie dojechał.

Wydarzenie zdarzyło się po godz. 14.00. Na chodniku znajdowała się kobieta wymagająca pomocy. Na ten moment nie wiadomo, co było przyczyną - czy doszło do poślizgnięcia, zasłabnięcia czy innej nagłej sytuacji.

Na miejsce przyjechali strażacy. Zabezpieczyli kobietę, ułożyli ją na noszach, przykryli i objęli opieką. Przez długi czas czekano na przyjazd zespołu ratownictwa medycznego.

Karetka jednak nie dotarła, okazało się że wszystkie ambulanse były zajęte, a czas oczekiwania na wolny zespół był nieznany. Część karetek realizowała także transporty poza miasto, do innych szpitali.

Po godz. 14:00 wszystko się posypało. Kobieta leżała, karetka nie dojechała

fot. Sławomir Ryfczyński

Po około pół godzinie oczekiwania rodzina podjęła decyzję o własnym działaniu. Najprawdopodobniej syn poszkodowanej zdecydował się że sam zawiezie poszkodowaną do szpitala. Strażacy pomogli bezpiecznie umieścić kobietę w pojeździe.

Tuż przed godz. 15:00 mężczyzna odjechał samochodem z poszkodowaną kobietą. Dalsze losy kobiety nie są znane.

Znany jest za to obraz, który zostaje w pamięci: strażacy na miejscu, kobieta na noszach, telefon przy uchu, radio w ręku i oczekiwanie, które nic nie przyniosło. Bo tego dnia w Świnoujściu po godz. 14 działało wszystko - oprócz karetek.

A gdy system nie dojeżdża, dojeżdża rodzina. I to jest dziś najbardziej gorzki komentarz do rzeczywistości.

Źródło: https://www.iswinoujscie.pl/artykuly/87783/