iswinoujscie.pl • Niedziela [08.02.2026, 15:39:45] • Świnoujście
Lodowisko marzeń w Świnoujściu. Za darmo. Na świeżym powietrzu. Od morza po miasto

fot. Robert Ignaciuk
Mieszkańcy Świnoujścia prosili o lodowisko latami. Pisali w komentarzach, apelowali, narzekali, przypominali. No i proszę bardzo jest. Bez biletów, bez kas, bez harmonogramów. Od plaży, przez place, aż po chodniki. Całe miasto zamieniło się w jedno wielkie lodowisko.
Kiedyś Świnoujście miało lodowisko. Takie z prawdziwego zdarzenia -na terenie OSiR-u, obok boiska treningowego ze sztuczną murawą. Było, opłacane przez 5 lat i pochłonęło około 700-740 tysięcy złotych. Kwotę, za którą - jak złośliwie wyliczali mieszkańcy - można było już kupić własne lodowisko na stałe dla miasta.
Temat był wstydliwy. Radni przeklepali, władze milczały, a lodowisko… zniknęło. I od tamtej pory wracało jak bumerang: „kiedy lodowisko?”, „dlaczego nie ma?”, „czemu musimy jeździć do Niemiec?”. No właśnie.
I w tym roku mieszkańcy dopięli swego. Tak głośno pisali, tak często domagali się lodowiska, że los - albo pogoda - postanowił zareagować. Efekt? Lodowisko totalne. Naturalne. Autentyczne. Gratis.

fot. Robert Ignaciuk
Plaża w Świnoujściu najszersza w Polsce zamieniła się w idealną taflę. Ludzie spacerują, robią zdjęcia, niektórzy wchodzą nawet na łyżwy. Na jednym ze zdjęć w tle majestatycznie stoi wiatrak, a przed nim - tafla lodu jak z katalogu zimowych atrakcji. Widok piękny, pocztówkowy, niemal bajkowy.
Oczywiście, to lodowisko ma też swoją drugą, mniej romantyczną stronę. Chodniki, dojścia do pracy, codzienne sprawy - tam lód już nie bawi, tylko testuje równowagę i cierpliwość. Do historii przeszedł już film, na którym wóz strażacki wyjeżdżający na sygnale z bazy traci przyczepność i stacza się po lodzie. Nagranie obiegło internet, a strażacy - chcąc nie chcąc - zostali symbolami tej zimowej „atrakcji”.
Nowe władze miasta są dopiero dwa lata u steru. Porządkują, układają, planują. Z kuluarów urzędu miasta słychać, że prawdziwe lodowisko w Świnoujściu ma powstać - może za rok, może za dwa, ale jeszcze w tej kadencji. Do tego czasu dzieci w ferie korzystają z lodowisk po niemieckiej stronie, z dofinansowaniem miasta, płacąc tylko za wypożyczenie łyżew.
A na razie? Marzenie mieszkańców spełniło się szybciej, niż ktokolwiek zakładał. Lodowisko jest. Bez umów, bez faktur, bez kosztów. Całkowicie naturalne. W pakiecie z Bałtykiem, wiatrem i zimą, która w tym roku naprawdę pokazała pazur.
Chcieliśmy lodowiska? No to mamy. Za darmo.