To miał być elegancki moment wręczenia statuetki „Wiatrak”. Na scenie prezydent Świnoujścia Joanna Agatowska, obok niej Stanisław Wziątek, podsekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej, pomagający w ceremonii. Wyróżnienie odbierał Stanisław Marzec z Moniką Pacułą, związany z hotelami Atol, Afrodyta i Platino Mare.
Rozmowa między panami była krótka i swobodna w trakcie wręczania. Kilka słów wymienionych półgłosem. Mikrofon stał idealnie pomiędzy nimi.
I wtedy stało się.
Prezydent Agatowska sięga po mikrofon i zdecydowanym ruchem zasłania go dłonią. Publiczność natychmiast wyłapuje sytuację. Nikt nie wygląda na zaskoczonego w złym sensie. Raczej odwrotnie to był ten rodzaj spontanicznej chwili, która rozbraja oficjalny ton wydarzenia.
Co powiedział Marzec do wiceministra Wziątka?
Czy był to żart?
Czy komentarz, który miał zostać w kameralnym gronie sceny?
A może zwykłe „gadu-gadu”, które po prostu nie potrzebowało nagłośnienia?
Tego nie wiadomo. I może właśnie dlatego scena stała się hitem wieczoru.



