Do zdarzenia doszło 4 listopada 2025 roku wieczorem, przy ulicy Konstytucji 3 Maja w Świnoujściu po stronie, gdzie znajduje się tzw. „sklep chiński”. Świadkowie twierdzili, że kobieta miała bić psa. Osoby jadące samochodem zatrzymały się, wysiadły i wezwały policję, a następnie czekały na przyjazd patrolu. Na miejscu przez dłuższy czas prowadzone były czynności z kobietą, przy której znajdował się pies. Z informacji, do których docierała redakcja, wynikało, że zwierzę trafiło do schroniska.
Po kilku miesiącach redakcja iswinoujscie.pl zwróciła się o aktualne informacje o losach zwierzęcia i statusie postępowania tym razem do prokuratury, bo to ona nadzorowała sprawę po interwencji. W odpowiedzi przekazano krótkie stanowisko, które naszym zdaniem nie wyjaśnia w pełni, dlaczego postępowanie zakończono w taki sposób.
Poniżej publikujemy otrzymaną odpowiedź w niezmienionej formie:
„Uprzejmie informuję, że dochodzenie w ww. sprawie zastało zakończone postanowieniem o umorzeniu dochodzenia z uwagi na brak znamion czynu zabronionego. W trwania postępowania pies przebywał w schronisku, obecnie został wydany właścicielce.”
Z treści wynika, że mimo wcześniejszej interwencji i umieszczenia zwierzęcia w schronisku, prokuratura uznała, iż nie doszło do czynu zabronionego w rozumieniu przepisów karnych. To oznacza, że formalnie nie stwierdzono przestępstwa znęcania się nad zwierzęciem, a pies mógł wrócić do właścicielki.
Interwencja przy Konstytucji 3 Maja była jedną z tych sytuacji, które pokazują, jak często rozbieżne bywają społeczne oczekiwania i finał postępowań. Z jednej strony były relacje świadków i reakcja przechodniów, z drugiej decyzja procesowa o umorzeniu. W praktyce pojawia się pytanie, czy w takich sprawach opinia publiczna otrzymuje wystarczająco jasne wyjaśnienia, skoro nawet po kilku miesiącach odpowiedź sprowadza się do jednego zdania o „braku znamion czynu zabronionego”.
Jeśli prokuratura zdecyduje się szerzej odnieść do ustaleń postępowania lub zakresu zebranych dowodów, wrócimy do tematu.

