Na starcie stanęło 57 uczestników, a nad sprawnym przebiegiem wydarzenia czuwało 20 wolontariuszy. To dzięki ich zaangażowaniu mogliśmy kolejny raz wspólnie cieszyć się aktywną sobotą.


fot. Marcin Ruciński
Sobotni poranek w Parku Chopina upłynął pod znakiem wyjątkowej, rodzinnej atmosfery. 450. edycja parkrun była jednocześnie spotkaniem z okazji zbliżającego się Dnia Dziecka, dlatego nie zabrakło atrakcji dla najmłodszych uczestników.
Na starcie stanęło 57 uczestników, a nad sprawnym przebiegiem wydarzenia czuwało 20 wolontariuszy. To dzięki ich zaangażowaniu mogliśmy kolejny raz wspólnie cieszyć się aktywną sobotą.

fot. Marcin Ruciński
Ta wyjątkowa edycja miała wiele niecodziennych momentów. Tuż po starcie biegu głównego rozpoczął się Mały parkrunik, w którym udział wzięło liczne grono najmłodszych miłośników ruchu. Sygnał do startu dała Katarzyna Cypryjańska, która później sama przekonała się, że młodzi biegacze są niezwykle wymagającymi rywalami. Tego dnia nie udało jej się pokonać dzieci, a rodzice również mieli z tym sporo trudności, ponieważ najmłodsi uczestnicy finiszowali przed nimi. Najważniejsza była jednak wspólna zabawa, a tej zdecydowanie nie brakowało.

fot. Marcin Ruciński
Pod czujnym okiem Joanny, Kasi i Julii dzieci spędzały czas na polanie, a pozostali uczestnicy skierowali uwagę na trasę pięciokilometrowego biegu. Tam trwała już rywalizacja z dystansem, własnymi słabościami i stoperem.
Jako pierwszy na mecie zameldował się Marcin Keller, który osiągnął świetny rezultat 20:25 i ustanowił nowy rekord życiowy. Drugie miejsce zajął Paweł Szczerbaty z czasem 20:48, a trzeci był Maciej Węgłowski, który ukończył bieg w czasie 23:15.