Napisy pojawiły się na ścianie budynku w centrum Świnoujścia co najmniej 9 czerwca. Dziś jest 20 czerwca, co oznacza, że od kilkunastu dni szpecą przestrzeń publiczną w miejscu, przez które każdego dnia przechodzą i przejeżdżają tysiące osób.
Lokalizacja nie jest przypadkowa. To jeden z najbardziej widocznych punktów miasta. W pobliżu znajdują się ronda, obiekty handlowe, ciągi komunikacyjne oraz miejsca często odwiedzane przez mieszkańców i turystów. Napisy znajdują się praktycznie na widoku wszystkich, którzy przemieszczają się między osiedlami a centrum miasta.
Największe kontrowersje budzi obecność wulgarnego słowa, które nie powinno znajdować się w przestrzeni publicznej. Tego rodzaju treści są widoczne również dla dzieci i młodzieży. Dodatkowo napisy znajdują się w sąsiedztwie miejsc o szczególnym znaczeniu dla lokalnej społeczności, co jeszcze bardziej podkreśla niestosowność całej sytuacji.
Oczywiście sprawców aktu wandalizmu należy ustalić i pociągnąć do odpowiedzialności. Nie zmienia to jednak faktu, że niezależnie od prowadzonego postępowania takie treści powinny zostać usunięte niezwłocznie. W wielu miastach podobne napisy są zamalowywane w ciągu kilku dni od ich pojawienia się. W Świnoujściu mijają kolejne dni, a problem pozostaje widoczny dla wszystkich.
Przepisy dają możliwość podejmowania działań przez odpowiednie instytucje. W zależności od okoliczności interweniować mogą służby porządkowe, zarządca nieruchomości, właściciel obiektu czy organy administracji odpowiedzialne za utrzymanie ładu w przestrzeni publicznej. Nie chodzi przy tym wyłącznie o estetykę miasta, ale również o standardy obowiązujące w miejscach ogólnodostępnych.
Mieszkańcy mają prawo oczekiwać, że centrum miasta będzie utrzymywane w należytym stanie. Trudno zaakceptować sytuację, w której przez kilkanaście dni w jednym z najbardziej eksponowanych miejsc Świnoujścia widnieją wulgarne napisy, a nikt nie podejmuje skutecznych działań prowadzących do ich usunięcia.
To nie jest problem, którego nie da się zauważyć. To nie jest również miejsce ukryte przed wzrokiem przechodniów. Wręcz przeciwnie - jest to lokalizacja, którą codziennie widzą tysiące osób. Im dłużej napisy pozostają na ścianie, tym bardziej utrwala się wrażenie obojętności wobec zjawiska, które powinno zostać rozwiązane natychmiast.

