Koncert zaplanowano w Sali Teatralnej Miejski Dom Kultury Świnoujście. Publiczność usłyszy międzynarodowy skład artystów, których połączy wspólna idea energicznego, radosnego grania. Na scenie spotkają się kubańska, liryczna kobiecość oraz amerykańska tradycja jazzowa, wzbogacone europejską wrażliwością.
Artystyczne kierownictwo nad koncertem objęli saksofonista Sylwester Ostrowski, szef artystyczny Festiwalu Summer Jazz, oraz Dominique Sanders - producent nominowany do nagrody Grammy. Repertuar oparty będzie na gorących latynoskich rytmach, elegancji swingu i swobodnej jazzowej improwizacji, co ma stworzyć koncert pełen słońca, tańca i pozytywnych emocji.
Na scenie wystąpią:
Elizabeth Martinez (Kuba) – wokal
Sylwester Ostrowski – saksofon tenorowy
Michał Szkil – fortepian
Dominique Sanders (USA) – kontrabas
Owen Hart jr (USA) – perkusja
Koncert rozpocznie się 17 stycznia 2026 roku o godzinie 18.00. Wstęp na wydarzenie jest nieodpłatny, obowiązują zaproszenia.
Zaproszenia można odebrać w kasie MDK oraz w Galerii ART.
Na zakończenie organizatorzy zachęcają, by Nowy Rok rozpocząć w rytmie jazzu, salsy i swingu.
„Już w pierwszych dniach nowego roku zapraszamy na wyjątkowy, jedyny w swoim rodzaju koncert noworoczny, który stanie się muzyczną celebracją radości, energii i dobrego nastroju. Koncert jest zapowiedzią II edycji Festiwalu Summer Jazz, na który zapraszamy w lipcu br. Podczas koncertu kubańska, liryczna kobiecość spotka się z amerykańskim jazzowym kunsztem, a wszystko to pod artystycznym kierownictwem Sylwestra Ostrowskiego – saksofonisty, szefa artystycznego festiwalu Summer Jazz oraz Dominique Sandersa - producenta nominowanego do nagrody Grammy. Ten międzynarodowy skład połączy gorące latynoskie rytmy, elegancję swingu i jazzową improwizację, tworząc koncert pełen słońca, tańca i pozytywnych emocji.” – informuje Katarzyna Rutkowska, Organizacja Imprez, Miejski Dom Kultury Świnoujście.
















Nie byĺem, bo nie mogłem, ale bardzo chwalę ludzi przy Domu Kultury, w wydz.Kultury, że kontynuują linię wcześniej prawie nieobecną w polityce miasta - podtrzymywania cyklu muzyki ambitnej, nieco trudniejszej od typowej radiowej papki. Latem byłem zaskoczony pojawieniem się Summer Jazz festiwalu - koncerty odbywały się w muszli koncertowej, tuz obok plażowych rozrywek i dań, obok przechodzili ludzie z dogami, w ustach trzymali hot-dogi, dzieci wypełnione watą (cukrową), a tu...wspaniała muzyka, pojawiła się nawet prawdziwa Murzynka (tak, bede tak pisal wbrew debilnej polit-poprawnosci, to słowo nie jest negatywne) z głosem i swingiem nieosiągalnym dla białych czy żółtych kobiet (jak śpiewająca w Summer, zresztą bdb, Cait Li), potem zwieńczenie całosci w postaci poziomu najwyższego, Wojtasika z Jopek...
Było cudownie, dziękuję.
Koncert był świetny...bardzo dziękuję