Artykuł Jaza przedstawia wyrok jako definitywne rozstrzygnięcie sprawy. Nie wskazuje jednak, że orzeczenie jest nieprawomocne i że złożono apelację. Dla czytelnika z regionu szczecińskiego który nie śledzi lokalnych sporów to zasadnicza informacja. Sprawa nie została zakończona.
Istnieje również fakt, który w publikacji nie został ujawniony
Jarosław Jaz w przeszłości był rzecznikiem prasowym Urzędu Miasta w Świnoujściu w czasie, gdy jego prezydentem był Janusz Żmurkiewicz. Dla czytelników spoza Świnoujścia relacja ta może nie być znana, a stanowi istotny kontekst. To nie opinia. To element historii zawodowej.
Warto pamiętać, że autorem publikacji nie jest dziennikarz początkujący. Jest nim redaktor naczelny osoba odpowiedzialna za standardy pracy całej redakcji, za precyzję przekazu i za to, aby informacje były zweryfikowane i kompletne. W dziennikarstwie najwyższe wymagania stawia się tym, którzy stoją na jego czele.
Czytelnik ma prawo wiedzieć:
- że sprawa jest w toku przed Sądem Apelacyjnym,
- że autor publikacji miał w przeszłości zawodową relację z bohaterem artykułu.
Brak tych informacji nie jest detalem technicznym. To brak pełnego kontekstu.


















TVP3 Szczecin 6 kwietnia 2018 · Przyłapany na kradzieży szczeciński sędzia Paweł Marycz wrócił do pracy. Ukradł element do wiertarki, ale znowu orzeka. Nie został wyrzucony z zawodu - taką decyzje już wcześniej podjął sąd najwyższy, a dziś Prezes Sądu Okregowego w Szczecinie zdecydował, że sędzia będzie orzekał nie jak dotąd w sprawach karnych a cywilnych. Ale jaja...
Zdziwieni że politruk sekretarza PZPR" redaktorem naczelnym" ? Zdziwieni że" wolny sąd" w D ma oczywiste fakty ? Może ta skandaliczna sprawa była potrzebna by redakcja IS na własnej skórze poznała czym jest PO vel KO.
Rączka rączkę myje, komuchy, ORMOWcy i funkcjonariusza na odcinku prasowym będą zawsze chronić się wzajemnie i zapewniać sobie wsparcie propagandowo-dezinformacyjne.
A ten zegareczek to orginal czy podruba z rynku w podzięce od naszych rynkowcuw ?
Sławek 💪💯👊
Może coś by wyjaśniło sprawdzenie... sędziego Marycza i rodziny, z której pochodzi, a dziedziczenie mentalności i zawodu było i jest wyjątkowo częste akurat wśród prawników PRL, potem RP.