Węzeł przesiadkowy po stronie Warszowa, na wyspie Wolin, powstał jeszcze w czasie poprzednich władz miasta. To właśnie tutaj zatrzymują się autobusy zarówno miejskie kursujące przez tunel do centrum Świnoujścia, jak i te jadące w stronę Międzyzdrojów czy Kamienia Pomorskiego. Z infrastruktury korzystają również autobusy dalekobieżne, a w pobliżu znajduje się przeprawa promowa Bielik oraz dworzec kolejowy PKP.
W założeniu miało to być nowoczesne miejsce przesiadkowe. W wizualizacjach pokazywano nawet przejście nad torami kolejowymi oraz większe parkingi, w tym wielopoziomowe. Część tych planów nigdy jednak nie została zrealizowana.
Na parkingu przy węźle przygotowano także dwa miejsca dla samochodów elektrycznych. Nawierzchnia jest oznaczona charakterystycznym zielonym kolorem, a przy miejscu stoi znak informujący o możliwości ładowania pojazdów elektrycznych.
Tyle że w praktyce ładowarki tam nie ma.
Powstała więc swoista „ładowarka widmo”. Kierowca samochodu elektrycznego widzi znak i przygotowane miejsce, ale nie ma urządzenia, które pozwoliłoby podłączyć pojazd i rozpocząć ładowanie.
Trudno dziś jednoznacznie stwierdzić, czy to efekt niedokończonej inwestycji, błędu projektowego czy po prostu zaniedbania. Dla mieszkańców i kierowców korzystających z tego miejsca nie ma to jednak większego znaczenia skoro infrastruktura została zaplanowana, powinna działać w całości.
Tym bardziej, że lokalizacja wydaje się do tego idealna. Kierowca mógłby zostawić tu samochód elektryczny na kilka godzin, podłączyć go do wolnej ładowarki o mocy do 22 kW i w tym czasie skorzystać z przeprawy promowej lub załatwić sprawy w centrum miasta. Po powrocie auto byłoby gotowe do dalszej drogi.
Na razie jednak pozostaje tylko oznakowane miejsce i znak drogowy.
To pokazuje, że infrastruktura powstaje, ale nie zawsze jest doprowadzana do końca. A przecież wystarczyłoby jedno zamontować brakujące urządzenia i sprawić, by przygotowane miejsca zaczęły faktycznie spełniać swoją funkcję.














Unia dała kasę to kazała zrobić. Prawie wyszło...
Nie znacie się, tam trzeba stanąc w czasie burzy, włączyć telefon komorkowy, wyciagnąc drut w niebo i bedzie doładowanie!
Pieknie wyznaczone miejsca parkingowe, bo przeciez w tym miescie jest ich tak wiele ;D kto to kurde projektowal? Powinien dostac order, tacy ludzie powinny zostac slawni
Bo tam port usb jest między płytkami.
Ż panelem oze-sroze na dachu i się ładuje.
To tak samo jak z butelkomatami w Biedronkach. Miejsce jest, wiata jest, maszyn nie ma tylko śmieci się tam walają.