POGODA

Reklama


Wydarzenia

tvn24.pl • Poniedziałek [23.07.2007, 21:52:23] • Europa

"Słyszałam tylko hałas, myślałam, że to bomba"

Naoczni świadkowie wypadku polskiego autokaru wzięli huk uderzenia za wybuch bomby. Jak relacjonuje lokalna gazeta "La Dauphine Libere", okoliczni mieszkańcy wciąż są w szoku.

RELACJE ŚWIADKÓW KATASTROFY POLSKIEGO AUTOKARU


- Słyszałam tylko pisk hamulców i hałas uderzenia. Myślałam, że wybuchła bomba - mówi jedna z mieszkanek pobliskich domów. Zdaniem jej syna, powinna być w tym miejscu estakada.

Catherine Baret, właścicielka ogrodu, gdzie upadł autokar, przeżyła szok, gdy w jej drzwiach pojawił się mężczyzna ranny w wypadku. Krzyczał: " Polak, Polak, Polak".

Gazeta przytacza również wypowiedź kierowcy, który zatrzymał się na parkingu przydrożnym tuż obok miejsca, gdzie autokar przerwał barierę. - Od razu widziałem, że autokar jechał bardzo szybko. W środku zakrętu zaczął się kłaść na bok, przełamał barierę i uderzył w ziemię pod mostem. Nie miałem mojego telefonu komórkowego, ale zatrzymałem dwóch motocyklistów i pożyczyłem ich telefon. Pomoc przyjechała dziesięć minut później - opowiadał kierowca.

Kobieta, która również widziała wypadek, znajdowała się po drugiej stronie mostu - Usłyszałam potworny pisk hamulców, a potem wielkie "bum". Mój dom się zatrząsł. Przechodząc pod mostem dotarliśmy do terenu, na którym znajdował się autokar. Jeden z pasażerów leżał w rzece Romanche. Innych próbowaliśmy wyciągnąć z autokaru. Sąsiedzi próbowali go gasić, ale opony wybuchły i pożar jeszcze się wzmógł. Kazano nam stamtąd odejść - relacjonowała kobieta.

Przyczyny wypadku są oczywiste dla wszystkich okolicznych mieszkańców. - Jestem emerytowanym kierowcą ciężarówki. Pamiętam, że już w tamtych czasach zabraniano nam jeździć tym zjazdem. Jeżeli już do tego dochodziło, trzeba było mieć wspomaganie hamulców - mówił jeden z mieszkańców. - Ten autobus nie mógł już w żaden sposób zapobiec tragedii. Dlaczego nie zainstalują w nich linki hamulca bezpieczeństwa! - dodał.


komentarzy: 1, skomentuj, drukuj, udostępnij

Twoim Zdaniem

Dodaj Komentarz

Dodając komentarz akceptujesz
Regulamin oraz Politykę prywatności.

Zauważyłeś błąd lub komentarz niezgodny z regulaminem?
 
Oglądasz 1-1 z 1

Gość • Poniedziałek [23.07.2007, 22:47:03] • [IP: 80.245.181.***]

Pisk hamulców? Więc jednak działały?

Oglądasz 1-1 z 1
■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344 ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344 ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344 ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344 ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344 ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344 ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344
■ Uderzył mężczyznę w głowę. 57-latek trafił do szpitala, sprawca jest nadal poszukiwany. Do poważnego zdarzenia doszło w piątkowe popołudnie w rejonie ulicy Konstytucji 3 Maja, przed budynkami znajdującymi się przy galerii Corso w Świnoujściu. Po uderzeniu w głowę 57-letni mężczyzna trafił do szpitala. Według nieoficjalnych informacji policja poszukuje sprawcy. Jak ustalili redaktorzy iswinoujscie.pl, do zdarzenia doszło około godziny 17.00. Wszystko wskazuje na to, że nie był to przypadkowy atak. Mężczyźni mogli się znać, a pomiędzy nimi doszło do konfliktu, który zakończył się użyciem przemocy ■