POGODA

Reklama


Wydarzenia

Radni klubu PO • Wtorek [24.07.2007, 08:56:44] • zachodniopomorskie

"Leżałem pod martwymi ciałami"

"Fakt": Józef Mordas ze Świnoujścia cudem ocalał z katastrofy pod Grenoble. Gdy rozpędzony autobus z pielgrzymami staczał się w przepaść, mężczyzna wypadł przez okno. Stracił przytomność.

Polacy już mieli wracać do kraju. Wtedy, jak opowiada "Faktowi" Mordas, część pasażerów i jeden z księży wpadli na pomysł, żeby przejechać przez słynny garb Grenoble - stromą drogą we francuskich Alpach. To miała być ostatnia atrakcja pełnej wrażeń pielgrzymki...

Dopiero przy wjeździe na karkołomną trasę piloci i kierowcy zauważyli, że na alpejskiej drodze obowiązuje zakaz wjazdu autobusów. - Nagle poczułem, że kierowca zaczął tracić panowanie nad wozem. Hamował, ale to nic nie pomogło. Autobus jechał coraz szybciej i szybciej. Wybuchła panika. Runęliśmy w dół z ogromną prędkością. Pamiętam tylko potworny huk. Nie wiem, co działo się potem. Straciłem przytomność - relacjonuje "Faktowi" 63-latek.

Gdy ocknął się, był przykryty grubą warstwą błota i żużlu. W ustach czuł krew. Nie czuł bólu, ale nie mógł się ruszyć. Oddychał z trudem. Do nosa wdzierał się potworny swąd spalenizny...

- Zacząłem zgarniać z siebie błoto i wtedy zobaczyłem, że jestem przygnieciony martwymi ludźmi! Nigdy tego nie zapomnę. Byli zakrwawieni. Niektórzy nie mieli kończyn... Nie mogłem oddychać - opowiada drżącym głosem.

Wtedy po raz kolejny pan Józef stracił przytomność. Ocknął się dopiero wówczas, gdy leżał już na trawie. Wokół uwijali się francuscy ratownicy i lekarze.

Trafił do Szpitala Południowego w Grenoble, gdzie przewieziono Polaków z lżejszymi obrażeniami. Pan Józef ma obrażenia głowy i nóg, w których tkwią jeszcze odłamki metalu. Wczoraj przyjechała do niego żona, a francuski lekarz zapewnia, że będzie jedną z pierwszych osób, które będą mogły wrócić do domu.

FAKT


komentarzy: 1, skomentuj, drukuj, udostępnij

Twoim Zdaniem

Dodaj Komentarz

Dodając komentarz akceptujesz
Regulamin oraz Politykę prywatności.

Zauważyłeś błąd lub komentarz niezgodny z regulaminem?
 
Oglądasz 1-1 z 1

Gość • Wtorek [24.07.2007, 09:36:41] • [IP: 217.97.199.*]

Naprawdę nie potrafię zrozumieć, dlaczego ktoś wrzu

Oglądasz 1-1 z 1
■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344 ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344 ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344 ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344 ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344 ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344 ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344
■ Uderzył mężczyznę w głowę. 57-latek trafił do szpitala, sprawca jest nadal poszukiwany. Do poważnego zdarzenia doszło w piątkowe popołudnie w rejonie ulicy Konstytucji 3 Maja, przed budynkami znajdującymi się przy galerii Corso w Świnoujściu. Po uderzeniu w głowę 57-letni mężczyzna trafił do szpitala. Według nieoficjalnych informacji policja poszukuje sprawcy. Jak ustalili redaktorzy iswinoujscie.pl, do zdarzenia doszło około godziny 17.00. Wszystko wskazuje na to, że nie był to przypadkowy atak. Mężczyźni mogli się znać, a pomiędzy nimi doszło do konfliktu, który zakończył się użyciem przemocy ■