POGODA

Reklama


Wydarzenia

iswinoujscie.pl • Wtorek [23.05.2017, 21:37:28] • Polska

Jakim gatunkiem drewna palić i jak je przechowywać?

Jakim gatunkiem drewna palić i jak je przechowywać?

fot. Organizator

By dbać o środowisko i czyste powietrze, nie trzeba rezygnować z kominka. Wystarczy stosować się do kilku zasad, które pozwolą na ekologiczne użytkowanie ogrzewaczy.

- Można cieszyć się wyjątkową atmosferą, którą tworzy piękna wizja ognia w kominku i jednocześnie zachować postawę proekologiczną – mówi Patrycja Sobień z antysmogowej kampanii „Nie rób dymu”, zajmującej się edukacją społeczeństwa w zakresie ekologicznego i ekonomicznego palenia drewnem.

Jakie drewno wybrać?
Zapomnij o drzewach iglastych. Spalają się bardzo szybko i wytwarzają dużo zanieczyszczeń – to wynik wysokiej wilgotności, żywicy i małej gęstości drewna. - Spośród drzew liściastych najlepiej wybierać: dąb, grab, jesion i buk. Ich drewno wytwarza najwięcej ciepła oraz najdłużej i najwolniej się pali – mówi Patrycja Sobień.
Drewno powinno być suche. Palić należy tylko drewnem odpowiednio długo sezonowanym (suszonym). Minimalny czas sezonowania drewna powinien wynosić dwa lata. Suche drewno wytwarza dużo więcej ciepła, a podczas jego spalania wytwarza się mniej dymu, a więc mniej szkodliwych substancji.

Czym rozpalać w kominku?
Rozpałka pod postacią kolorowych gazet to klasyczny błąd. Zadrukowane kartki zanieczyszczają powietrze, a podczas spalania zmieniają się w latający popiół, który może wlecieć do pomieszczenia. Nie używaj też alkoholu, benzyny, czy innych substancji łatwopalnych. To może być niebezpieczne i zakończyć się wybuchem, lub pożarem.
Bezpiecznie możesz używać rozpałek przeznaczonych specjalnie do kominka lub po prostu drewna, które szybko się spala, ale nie jest wilgotne – np. z drzew owocowych.

Przechowywanie drewna
By mieć pewność, że drewno, którym palimy w kominku jest nieszkodliwe dla środowiska, należy je też w odpowiedni sposób przechowywać. - Zapas należy składować tak, by drewno miało jak największy dostęp do powietrza i jednocześnie chronić je przed wilgocią. Najlepiej więc trzymać je na zewnątrz i pod zadaszeniem – radzi ekspert z „Nie rób dymu”.

Edyta Holona


komentarzy: 0, skomentuj, drukuj, udostępnij

Twoim Zdaniem

Dodaj Komentarz

Dodając komentarz akceptujesz
Regulamin oraz Politykę prywatności.

Zauważyłeś błąd lub komentarz niezgodny z regulaminem?
 
■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344 ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344 ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344 ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344 ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344 ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344 ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344
■ Gang na elektrycznych hulajnogach i brawurowy skok na jubilera. Kilka minut wystarczyło, by zorganizowana grupa włamywaczy splądrowała sklep jubilerski znajdujący się w kompleksie handlowym w budynku Kauflandu w Świnoujściu. Zamaskowani sprawcy sforsowali zabezpieczenia, rozbili szybę, witryny i uciekli na hulajnogach elektrycznych. Policja analizuje monitoringi z całej okolicy. W nocy z soboty na niedzielę doszło do jednego z najpoważniejszych włamań w Świnoujściu w ostatnich latach. Celem przestępców był sklep jubilerski znajdujący się w pasażu handlowym w markecie Kaufland. Według informacji, do których dotarła redakcja, sprawcy działali wyjątkowo sprawnie i byli bardzo dobrze przygotowani. Do obiektu dostali się pasażu handlowego. Po sforsowaniu zabezpieczeń przedostali się do wnętrza, a następnie przy użyciu młotów wybili szybę sklepu jubilerskiego. Cała akcja miała trwać zaledwie kilka minut. W tym czasie złodzieje opróżnili sklep z biżuterii i błyskawicznie opuścili miejsce zdarzenia. Nieoficjalnie mówi się o stratach sięgających nawet 1,5 miliona złotych, jednak na obecnym etapie śledztwa kwota ta nie została oficjalnie potwierdzona. Z informacji uzyskanych przez redakcję wynika, że sprawcy uciekli na hulajnogach elektrycznych ■