POGODA

Reklama


Wydarzenia

iswinoujscie.pl • Piątek [19.01.2018, 08:19:53] • Polska

„Załóż czapkę!”, czyli dlaczego nasze mamy i babcie (jak zwykle) mają rację

„Załóż czapkę!”, czyli dlaczego nasze mamy i babcie (jak zwykle) mają rację

fot. Organizator

To nieprawda, że „przez głowę” ucieka najwięcej ciepła – ten proces zachodzi równomiernie na całym ciele, a głowa to tylko 10% jego powierzchni. Jej mocne ukrwienie sprawia jednak, że dotkliwiej odczuwamy chłód. Dlatego mamy i babcie przypominające nam o niewychodzeniu z domu bez czapki, kiedy jest zimno, miały sporo racji i warto ich posłuchać.

Zwłaszcza, że w sklepach można dosłownie przebierać wśród najróżniejszych modeli, kolorów i materiałów, z których zostały wykonane nakrycia głowy. Rodzaj tego ostatniego ma szczególne znaczenie dla osób, które zimą walczą z elektryzującymi się włosami. Sztuczny akryl tylko spotęguje ten problem, dlatego najlepiej szukać czapek lub kapeluszy z wełny, które są na dodatek cieplejsze. Można też ewentualnie ratować się domowym patentem, czyli posmarowaniem wnętrza czapki odrobiną płynu do płukania tkanin i odczekaniem, aż całkowicie wyschnie, zanim ją włożymy.

Jeśli marzy nam się kilka czapek w różnych kolorach, a z funduszami krucho, jest sposób na to, by stworzyć sobie godną namiastkę garderoby pełnej różnych nakryć głowy. Wystarczy kupić jedną, w uniwersalnym i pasującym do nas kolorze i doczepiać do niej różne pompony – robi się je banalnie łatwo, a żeby nie tracić czasu, najlepiej znaleźć poradnik w sieci albo zapytać babci.

Dobrze dobrana czapka nie pozwoli nam zmarznąć i będzie stanowić dopełnienie zimowej stylizacji | fot. KiK

– Czasy, w których do wyboru były tylko workowate albo futrzane czapy, dawno minęły. Argument „bo mi nic nie pasuje” na chodzenie z gołą głową jest więc już dawno nieaktualny. Wystarczy przyjść do sklepu, wziąć z półki kilka czy kilkanaście różnych nakryć – także tych, o których myślimy, że „na pewno nie są dla nas”, bo możemy się mocno zaskoczyć – i przymierzać, aż w końcu trafimy na „ten jedyny” model. Na pewno się uda, wystarczy nie mieć uprzedzeń. I myśleć o tym przyjemnym cieple, jakie nam zapewni – zachęca ekspertka firmy KiK.

Katarzyna Maciejewska


komentarzy: 0, skomentuj, drukuj, udostępnij

Twoim Zdaniem

Dodaj Komentarz

Dodając komentarz akceptujesz
Regulamin oraz Politykę prywatności.

Zauważyłeś błąd lub komentarz niezgodny z regulaminem?
 
■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344 ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344 ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344 ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344 ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344 ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344 ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344
■ Gang na elektrycznych hulajnogach i brawurowy skok na jubilera. Kilka minut wystarczyło, by zorganizowana grupa włamywaczy splądrowała sklep jubilerski znajdujący się w kompleksie handlowym w budynku Kauflandu w Świnoujściu. Zamaskowani sprawcy sforsowali zabezpieczenia, rozbili szybę, witryny i uciekli na hulajnogach elektrycznych. Policja analizuje monitoringi z całej okolicy. W nocy z soboty na niedzielę doszło do jednego z najpoważniejszych włamań w Świnoujściu w ostatnich latach. Celem przestępców był sklep jubilerski znajdujący się w pasażu handlowym w markecie Kaufland. Według informacji, do których dotarła redakcja, sprawcy działali wyjątkowo sprawnie i byli bardzo dobrze przygotowani. Do obiektu dostali się pasażu handlowego. Po sforsowaniu zabezpieczeń przedostali się do wnętrza, a następnie przy użyciu młotów wybili szybę sklepu jubilerskiego. Cała akcja miała trwać zaledwie kilka minut. W tym czasie złodzieje opróżnili sklep z biżuterii i błyskawicznie opuścili miejsce zdarzenia. Nieoficjalnie mówi się o stratach sięgających nawet 1,5 miliona złotych, jednak na obecnym etapie śledztwa kwota ta nie została oficjalnie potwierdzona. Z informacji uzyskanych przez redakcję wynika, że sprawcy uciekli na hulajnogach elektrycznych ■