POGODA

Reklama


Wydarzenia

iswinoujscie.pl • Piątek [06.04.2018, 09:52:59] • Szczecin

Podawał się za policjanta, choć nim nie był

 Podawał się za policjanta, choć nim nie był

fot. Policja

Jak tłumaczył śledczym, zawsze pasjonował go zawód policjanta. Pomimo, że nigdy nim nie został postanowił przeprowadzić interwencje, podając się za funkcjonariusza. Tak zaczęła się historia, która znajdzie swój finał w sądzie. 26- latkowi ogłoszono zarzut, a prokurator zastosował wobec niego dozór Policji i poręczenie majątkowe.

Do zdarzenia doszło w jednym ze szczecińskich lokali. Podczas pobytu tam mężczyzna pokłócił się z klientem. W trakcie sprzeczki 26- latek wyciągnął atrapę policyjnej odznaki i wyprowadził drugiego mężczyznę na zewnątrz lokalu. Tam zaczął mu wydawać polecenia.

Kiedy świadkowie zdarzenia nabrali podejrzeń co do autentyczności rzekomego funkcjonariusza, 26- latek próbował uciec. Świadkowie zaczęli gonić uciekającego, a następnie ujęli go.

Fałszywego policjanta przekazano prawdziwym funkcjonariuszom z Oddziału Prewencji Policji w Szczecinie.

Nietrzeźwego mężczyznę przewieziono do Izby Wytrzeźwień. Funkcjonariusze znaleźli przy nim atrapę odznaki policyjnej i atrapę pistoletu. Badanie podejrzewanego wykazało, że miał on ponad promil alkoholu w organizmie.

Po wytrzeźwieniu mężczyzna trafił do policyjnej izby zatrzymań a funkcjonariusze z Komisariatu Szczecin Śródmieście zbierali materiał dowodowy pozwalający na postawienie mu zarzutu.

26 – latek odpowie przed sądem za przywłaszczenie funkcji publicznej.

Komendant Komisariatu Policji Szczecin Śródmieście wystąpił z wnioskiem do Prokuratury o zastosowanie wobec zatrzymanego środka zapobiegawczego. Prokurator po zapoznaniu się z zebranymi przez śledczych materiałami przychylił się do wniosku i zastosował wobec 26- latka dozór Policji. Zobowiązując go do stawiennictwa w komendzie raz w tygodniu oraz zastosował poręczenie majątkowe w wysokości 2.000 zł.

Za popełnione przestępstwo zgodnie z kodeksem karnym może mu grozić do roku pozbawienia wolności. O jego dalszych losach wkrótce zadecyduje sąd.

asp. szt. Irena Kornicz


komentarzy: 0, skomentuj, drukuj, udostępnij

Twoim Zdaniem

Dodaj Komentarz

Dodając komentarz akceptujesz
Regulamin oraz Politykę prywatności.

Zauważyłeś błąd lub komentarz niezgodny z regulaminem?
 
■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344 ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344 ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344 ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344 ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344 ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344 ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344
■ Gang na elektrycznych hulajnogach i brawurowy skok na jubilera. Kilka minut wystarczyło, by zorganizowana grupa włamywaczy splądrowała sklep jubilerski znajdujący się w kompleksie handlowym w budynku Kauflandu w Świnoujściu. Zamaskowani sprawcy sforsowali zabezpieczenia, rozbili szybę, witryny i uciekli na hulajnogach elektrycznych. Policja analizuje monitoringi z całej okolicy. W nocy z soboty na niedzielę doszło do jednego z najpoważniejszych włamań w Świnoujściu w ostatnich latach. Celem przestępców był sklep jubilerski znajdujący się w pasażu handlowym w markecie Kaufland. Według informacji, do których dotarła redakcja, sprawcy działali wyjątkowo sprawnie i byli bardzo dobrze przygotowani. Do obiektu dostali się pasażu handlowego. Po sforsowaniu zabezpieczeń przedostali się do wnętrza, a następnie przy użyciu młotów wybili szybę sklepu jubilerskiego. Cała akcja miała trwać zaledwie kilka minut. W tym czasie złodzieje opróżnili sklep z biżuterii i błyskawicznie opuścili miejsce zdarzenia. Nieoficjalnie mówi się o stratach sięgających nawet 1,5 miliona złotych, jednak na obecnym etapie śledztwa kwota ta nie została oficjalnie potwierdzona. Z informacji uzyskanych przez redakcję wynika, że sprawcy uciekli na hulajnogach elektrycznych ■