POGODA

Reklama


Wydarzenia

iswinoujscie.pl • Sobota [07.06.2025, 10:55:40] • Dziwnów

Alarm na Bałtyku. Akcja ratunkowa okazała się nieporozumieniem

Alarm na Bałtyku. Akcja ratunkowa okazała się nieporozumieniem

fot. OSP Dziwnów

Późnym wieczorem służby ratownicze zostały postawione w stan gotowości po zgłoszeniach o dryfującym pontonie na wodach Bałtyku między Międzywodziem a Dziwnowem. Jak się jednak okazało – interwencja nie była konieczna.

W czwartek 6 czerwca o godzinie 21:27 służby ratunkowe odebrały niepokojące zgłoszenia od spacerowiczów, którzy zauważyli jednostkę pływającą mającą trudności z poruszaniem się po morzu. Ich zdaniem mógł to być ponton dryfujący bez kontroli.

Na miejsce natychmiast skierowano jednostki OSP Dziwnów i OSP Międzywodzie, które wspierane były przez zastęp z JRG Kamień Pomorski oraz patrol Policji. Akcja poszukiwawcza prowadzona była na wodach między Międzywodziem a Dziwnowem.

Po zlokalizowaniu obiektu sytuacja została szybko wyjaśniona. Jak się okazało, nie był to żaden ponton ani jednostka w niebezpieczeństwie, lecz łódź z ręcznym napędem, która powoli i bezpiecznie zmierzała do portu w Dziwnowie.

„Nasze działania polegały na poszukiwaniu i zlokalizowaniu, jak się okazało, łodzi z ręcznym napędem. Załoga łodzi nie wzywała pomocy i powoli zmierzała do portu w Dziwnowie” – przekazała OSP Dziwnów.

Wszystko wskazuje na to, że alarm został wszczęty na skutek nadmiernej czujności osób przebywających na plaży. Z perspektywy brzegu łódź mogła wyglądać jak dryfujący obiekt bez załogi. Sama jednostka była jednak właściwie oznakowana – wyposażona w światła nawigacyjne i maszty z flagami – w tym biało-czerwoną oraz zieloną z napisem „Zielony Punkt Kontrolny”.

Jednostka, którą zauważono, bierze udział w projekcie Atlantic Challenge. Na jej burcie widnieją logotypy sponsorów oraz oznaczenia wyprawy, co może wskazywać, że była to część większego przedsięwzięcia żeglarskiego.

Na szczęście nikt nie ucierpiał, a cała akcja zakończyła się spokojnie, stanowiąc jedynie krótką przerwę w treningowym rejsie.

Opracowane na podstawie informacji zamieszczonych przez OSP Dziwnów na Facebooku.

źródło: www.iswinoujscie.pl


komentarzy: 0, skomentuj, drukuj, udostępnij

Twoim Zdaniem

Dodaj Komentarz

Dodając komentarz akceptujesz
Regulamin oraz Politykę prywatności.

Zauważyłeś błąd lub komentarz niezgodny z regulaminem?
 
■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344 ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344 ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344 ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344 ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344 ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344 ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344
■ Gang na elektrycznych hulajnogach i brawurowy skok na jubilera. Kilka minut wystarczyło, by zorganizowana grupa włamywaczy splądrowała sklep jubilerski znajdujący się w kompleksie handlowym w budynku Kauflandu w Świnoujściu. Zamaskowani sprawcy sforsowali zabezpieczenia, rozbili szybę, witryny i uciekli na hulajnogach elektrycznych. Policja analizuje monitoringi z całej okolicy. W nocy z soboty na niedzielę doszło do jednego z najpoważniejszych włamań w Świnoujściu w ostatnich latach. Celem przestępców był sklep jubilerski znajdujący się w pasażu handlowym w markecie Kaufland. Według informacji, do których dotarła redakcja, sprawcy działali wyjątkowo sprawnie i byli bardzo dobrze przygotowani. Do obiektu dostali się pasażu handlowego. Po sforsowaniu zabezpieczeń przedostali się do wnętrza, a następnie przy użyciu młotów wybili szybę sklepu jubilerskiego. Cała akcja miała trwać zaledwie kilka minut. W tym czasie złodzieje opróżnili sklep z biżuterii i błyskawicznie opuścili miejsce zdarzenia. Nieoficjalnie mówi się o stratach sięgających nawet 1,5 miliona złotych, jednak na obecnym etapie śledztwa kwota ta nie została oficjalnie potwierdzona. Z informacji uzyskanych przez redakcję wynika, że sprawcy uciekli na hulajnogach elektrycznych ■