Nowy chodnik przy ulicy Grunwaldzkiej i osiedla Krzywa od początku był narażony na nieprawidłowe użytkowanie przez kierowców. Samochody wjeżdżały na niego, przejeżdżały wzdłuż i parkowały, mimo że przestrzeń ta przeznaczona jest wyłącznie dla pieszych. W odpowiedzi na te sytuacje ustawiono biało-czerwone słupki, których zadaniem było fizyczne uniemożliwienie wjazdu pojazdów na chodnik.
Rozwiązanie faktycznie ograniczyło samowolę kierowców, jednak wraz z nadejściem zimy ujawnił się kolejny problem. Jak widać na zdjęciu przesłanym przez mieszkańca, ustawienie słupków uniemożliwia wjazd sprzętu do odśnieżania. W efekcie fragment chodnika, szczególnie przy wylocie z osiedla, pozostaje nieodśnieżony i śliski.
Sprawa była już wcześniej poruszana w kontekście nieprawidłowego parkowania, jednak teraz zdaniem mieszkańców wymaga ponownego spojrzenia, tym razem pod kątem zimowego utrzymania ciągów pieszych. Pojawia się pytanie, czy obecne rozwiązanie można uzupełnić lub zmodyfikować tak, aby jednocześnie chronić chodnik przed samochodami i zapewnić jego skuteczne odśnieżanie.
Głos mieszkańca
„Wylot z osiedla Krzywa. Biało-czerwone słupki postawione prawdopodobnie po to, żeby uniemożliwić samochodom wjazd na chodnik. Tyle tylko, że uniemożliwiono też przejazd pługowi do odśnieżania.”














Teraz jest równie niebezpiecznie. Osoby chcące przejść na drugą stronę Grunwaldzkiej wchodzą wprost pod wjeżdżający lub wyjeżdżający chodnikiem samochód. Samochody dalej wjeżdżają i wyjeżdżają, teraz przez mały łącznik między chodnikiem a jezdnią.
Celu nie osiągnięto, samochody wjeżdżają przez przejście dla pieszych
Jakaś trawomaniaczka też kazała słupki postawić za pierwszym Leningradem.Teraz samochody stają gdzie popadnie ciężko wyminąć szczególnie w nocy.Zamiast tego zasranego kawałka niby zieleniny można zrobić parking na 6 - 7 samochodów ale o co.Siedzą w tych oknach i knują tylko.
Kto kontroluje ich jakość pracy ? Bo tu ewidentnie widać że nie do końca zrobione dobrze ani zgodnie ze zdrowym rozsądkiem.
Muszę coś jednak dodać do wpisu z 9:59, bo tam narzekałem, a muszę pochwalić. Otóż wczoraj byłem bardzo zaskoczony idealnym wręcz stanem najdłuższej w Ś-ciu drogi rowerowej biegnącej wzdłuż ulicy Karsiborskiej. Tym bardziej to godne podziwu, że ona jest teraz rzadko używana, no, biegacze tez niej korzystają (choć po prawdzie nie powinni, bo ona nie jest ciągiem pieszo-rowerowym i jest wąska, zbyt wąska wg mnie, ale to inny temat). Używano tam soli, ale może też znanego samochodziku ze szczotami, bo nie było żadnego błota pośniegowego, które miała w małej części jezdnia dla aut obok, a na ogół bywa odwrotnie. Szacun dla Remondisu!
Jaki problem dojechac do slupkow z dwoch stron a potem minuta pracy lopata do sniegu? To nie slupki sa problemem tylko mentalnosc ludzi w tym panstwie z dykty. Ktos bierze kase za odsniezanie i robi to zle. Ludzie kupuja auta i parkuja na trawnikach, niszczac przy okazji chodniki oraz zielen - najgorsze jest to, ze 90% osob ktora tak robi jest przekonana, ze nic zlego nie robi. Niestety ilosc ruskiego genu w spoleczenstwie jest bardzo duza, szczegolnie na tych biedniejszych osiedlach.
A jakby tak słupki miały sobie powstrzymać staruszkę ! A to mogła być przecież wasza matka ! Albo gdyby tak słupki miały powstrzymać procesję ?
nic nie ograniczyły, dalej wjeżdżają przejściem dla pieszych. Polak potrafi.
Nawet nie dojechał do słupków pługiem. Słabo pracują w tym Remondisie.
REMONDIS szufle w łapy i poszuflować !!
A faceci z łopatami wyginęli? Czy prawa czlowieka się złamie, gdy zleci się pracownikowi Remondisu, by użył miotły, łopaty? Przy okazji: zawsze gdy spadnie śnieg na drodze rowerowej przy zakręcie Grunwaldzka/Marynarzy, koło kwiaciarni na rogu. ..i Remondis za pomocą maszyny odśnieży chodnik i drogę rowerową, to zostaje tam dość szeroki pas śniegu, gdzie maszyna" nie wyrabia". A wystarczy tam kilka minut pracy z miotłą. Potem ten śnieg twardnieje, szkli się, zamienia w lód i nikt z tym nic nie robi. W centrum miasta!