Walentynkowa potańcówka rozgrzała zimną plażę. Zobacz film!
fot. Sławomir Ryfczyński
Zero stopni, lekki mróz, ogniska, podświetlany napis „LOVE” i DJ grający tuż przy wejściu na plażę przy Alei Promenada. Walentynkowa potańcówka w Świnoujściu przyciągnęła tłumy – mieszkańców i turystów. Rotacja była duża, ale klimat jeszcze większy.
W sobotni wieczór, 14 lutego, od godziny 17 do około 22, plaża przy głównym budynku ratowników zamieniła się w walentynkową przestrzeń spotkań. Były zadaszone strefy ze stolikami, leżaki, kilka ognisk, przy których można było upiec kiełbaskę – własną albo kupioną na miejscu, a także gorąca grochówka, do której ustawiła się kolejka.
fot. Sławomir Ryfczyński
Dużym zainteresowaniem cieszył się podświetlany napis „LOVE”. To właśnie tam powstawały dziesiątki zdjęć zakochanych, rodzin, grup znajomych. Przy stolikach stały podświetlane papierowe torebki z serduszkami, tworząc nastrojową, niemal filmową scenerię.
fot. Sławomir Ryfczyński
Mimo temperatury w okolicach zera, frekwencja była zaskakująco wysoka. Około godziny 18 na plaży było naprawdę tłoczno. Widać było młodzież, dzieci, całe rodziny. Ludzie przychodzili na godzinę, półtorej, po czym ustępowali miejsca kolejnym. Rotacja sprawiała, że wydarzenie przez cały wieczór tętniło życiem, choć mróz skutecznie ograniczał dłuższe przesiadywanie.
Równolegle w dzielnicy nadmorskiej trudno było znaleźć wolny stolik w restauracjach. Miasto wyraźnie przyciągnęło turystów – samochodów było wyjątkowo dużo, a lokale przystrojone serduszkami pękały w szwach.
fot. Sławomir Ryfczyński
Dotychczas potańcówki organizowano głównie w okolicach muszli koncertowej. Tym razem przeniesienie wydarzenia bezpośrednio na plażę okazało się strzałem w dziesiątkę. Swobodna formuła trochę tańca, trochę ogniska, trochę spaceru przypominała nadmorskie wydarzenia po niemieckiej stronie wyspy Uznam. Taki styl: bez nadęcia, za to z klimatem.
fot. Sławomir Ryfczyński
Wokół samej idei „potańcówki” nie brakuje komentarzy. Część mieszkańców żartuje, że w mieście „znów potańcówka”, zamiast remontów i inwestycji. Jednak sobotni wieczór pokazał jedno jeśli coś przyciąga ludzi w środku zimy na plażę, to znaczy, że trafiło w potrzeby.
fot. Sławomir Ryfczyński
Byliśmy na miejscu, widzieliśmy to z bliska. Zimno było przenikliwe, ale atmosfera ciepła. A o to w walentynki przecież chodzi.