Afrykański pomór świń został wykryty u dzików na wyspie Wolin. Informację potwierdził Powiatowy Inspektorat Weterynarii w Kamieniu Pomorskim.
Padłe zwierzęta znaleziono w podmokłym terenie w rejonie Połowite Bruch w gminie Wolin, w okolicach trzcinowisk niedaleko wzgórza Wisielców i portu jachtowego. Zgłoszenie o padłych dzikach przekazał myśliwy.
Jak relacjonował przedstawiciel inspektoratu weterynaryjnego:
„Zostało to zgłoszone przez myśliwego. Moi pracownicy i ja pojechaliśmy tam. To jest dosyć trudny teren, bo to półwysep grozy i teren podmokły. Zostało przeprowadzone przeszukanie przy użyciu psów i drona. Padłe dziki zostały odnalezione, pobraliśmy próbki w kierunku afrykańskiego pomoru świń, a firma utylizacyjna zebrała wszystkie zwierzęta i przekazała je do spalarni”.
W przybliżeniu odnaleziono około 20 padłych dzików. Pierwsze wyniki badań już są znane.
„Z sześciu przebadanych próbek pięć było dodatnich”.
Oznacza to potwierdzenie obecności wirusa ASF na wyspie Wolin. Jednocześnie w laboratorium trwa analiza kolejnych próbek.
„Czekamy jeszcze na wyniki z około 16 próbek”.
Inspekcja Weterynaryjna z Kamienia Pomorskiego podkreśla, że choroba nie jest groźna dla ludzi, ale stanowi poważne zagrożenie dla hodowli świń. Wirus przenosi się między dzikami oraz może zostać przeniesiony na świnie w gospodarstwach.
Służby weterynaryjne prowadzą stały monitoring populacji dzików. Wszystkie zwierzęta odstrzelone przez koła łowieckie na wyspie Wolin są badane w kierunku ASF.
„Dziki odstrzeliwane przez koła łowieckie są monitorowane i pobierana jest krew do badań. W tych przypadkach dotychczas nie stwierdzono dodatnich wyników”.
Nie dokarmiaj dzików
Jednym z problemów jest przyzwyczajanie dzików do żerowania w pobliżu ludzi. Zwierzęta coraz częściej wchodzą do miast w poszukiwaniu łatwego pożywienia.
Niezabezpieczone śmietniki lub pozostawione resztki jedzenia przyciągają dziki i mogą sprzyjać rozprzestrzenianiu się chorób w populacji tych zwierząt.
Dlatego służby apelują, aby:
- nie dokarmiać dzików
- zabezpieczać pojemniki na odpady
- wystawiać śmietniki dopiero w dniu odbioru odpadów
- mocować pojemniki do ogrodzenia, aby zwierzęta nie mogły ich przewrócić
Ułatwianie dzikom dostępu do pożywienia może skutkować interwencją służb, a w skrajnych przypadkach także karą administracyjną.
Służby podkreślają również, że dziki potrafią wędrować na odległość nawet kilkudziesięciu kilometrów, dlatego monitoring choroby prowadzony jest na całym obszarze regionu.














Znów rozpoczyna się? Dokąd nas zaprowadzi nas ten światowy rząd??
Wystrzelać dziki, same szkody.
Chora to jest ta propaganda. Wybiją świniaki hodowcą i Mercosur Pani Von Stron i Donka zawita na półeczki w Kaufach, Netto, Lidl. Jedzcie. Smacznego...
Cały czas muszą czymś straszyć.
Mięso z dzików chorych na ASF po obróbce termicznej jest dla ludzi w pełni jadalne: ''Wirus ASF jest wrażliwy na wysoką temperaturę. Ginie po około 20–30 minutach w 60°C. Prawidłowe gotowanie, pieczenie czy smażenie całkowicie go neutralizuje. Głównym powodem, dla którego odradza się kontakt z mięsem chorych dzików, nie jest zdrowie ludzi, lecz ryzyko zawleczenia wirusa do gospodarstw. Człowiek może przenieść wirusa na butach, ubraniu lub poprzez wyrzucanie resztek jedzenia.'' To tak na przyszłość, gdyby ktoś jeszcze nie wiedział.
może w końcu ktoś odstrzeli te dziki. Po drugiej stronie granicy to ludzie są ważniejsi od buszujących w mieście dzików. Nawet odgrodzili się od nas płotem