To była jedna z tych interwencji, podczas których liczy się dosłownie każda sekunda. Służby otrzymały zgłoszenie o małym dziecku znajdującym się poza oknem budynku mieszkalnego przy ulicy Wojska Polskiego. Na miejsce natychmiast zadysponowano zastępy straży pożarnej.
Po przybyciu strażacy zobaczyli kilkuletniego chłopca stojącego na daszku mieszkania. Dziecko znajdowało się na wysokości drugiego piętra. Każdy nieostrożny ruch mógł zakończyć się tragicznie.
Ratownicy błyskawicznie ocenili sytuację. Jeden ze strażaków miał kontakt wzrokowy z dzieckiem, podczas gdy następni ratownicy wbiegli do budynku. Chwilę później strażak dotarł do mieszkania i bezpiecznie chwycił dziecko, wciągając je do środka.
Cała akcja trwała bardzo krótko, jednak była niezwykle emocjonująca. Widok małego dziecka znajdującego się poza oknem wywołał ogromne poruszenie. Na miejsce wezwana została również policja, która wyjaśnia okoliczności zdarzenia.
Najważniejsze jest to, że dzięki błyskawicznej reakcji służb nie doszło do tragedii. Chłopiec został uratowany, a zdarzenie zakończyło się szczęśliwie.
To kolejny przykład pokazujący, jak ważne jest natychmiastowe reagowanie na podobne zgłoszenia. W tym przypadku profesjonalizm i szybkie działanie strażaków sprawiły, że dramatyczna sytuacja zakończyła się bez ofiar i poważnych obrażeń.






















Proszę o komentarz kieriwnictwo strazy pożarnej niech wreszcie zobaczą jakich wartościowych i kompetentnych mają podwladnych.Proszę pokazać klasę i wystąpić o wyróżnienia dla całej ekipy biorącej udział w tej akcji. Z tego co słychać na mieście karać i zastraszać potraficie za byle co, udowodnijcie że to tylko plotki. Na koniec brawo dla Panów którzy odwazyli się walczyć o swoje i udowodnili Komendantowi ze nie zawsze ma rację karajac innych. Brawo.
To nie mogli tak zrobić, żeby nie uratować, tylko zrobili tak, że uratowali?