Mieszkańcy przy ulicy Matejki 37D zwracają się z prośbą o spowodowanie zakończenia przez wiele lat dokarmiania w pobliżu budynku na parapetach i balkonach gołębi i ptaków. Jedna pani wykłada ptakom na parapety swego okna, potem brudzą okna i parapety niżej mieszkających lokatorów. W czasie padającego deszczu okna i parapety są oszpecone, a po wyschnięciu trudno je umyć. Wygląd, zapach nie należy do przyjemności. Następna pani wynosi pokarm z pozostałości po obiedzie i wyrzuca na trawnik obok małego krzaka, który rośnie 10 metrów od budynku. Razem różne ptaki się zlatują. Również wysypują jedzenie na dach śmietnika przez okno z korytarza. Dzisiaj teraz wychodziłem z domu, to było pełno gołębi. Obok czwartej klatki jest gniazdo i tam są dwa gołębie. A obok w tej pani na balkonie mają ubikację. Balkon zawalony odchodami, o ja mam nad nią sypialnię. I na to wszystko napada jeszcze deszcz, później słońce świeci i to paruje. Ja to muszę wdychać. Takim czymś. Tam mieszka starsza osoba mieszka. To trwa ponad dwadzieścia lat. Z targu kupowali worek zboża, przywozili do domu, jakiś lokator, targał do domu te zboże i później sypał - dodaje poszkodowany Mieszkaniec.
Lokatorzy podkreślają, że problem trwa od dziesięcioleci i domagają się reakcji wspólnoty, aby raz na zawsze zakończyć dokarmianie ptaków i uporządkować przestrzeń wokół budynku.

















Owinąć kapustą i będą" gołąbki".
Gołąb to nie ptak tylko szczur latajacy...
Do IP 17...Co po tablicach z zakazem jak dzbany czytac nie panimaju panie.
Zamówc 50 wagonów z gołebiami wszystko do miasta.Kochane goląbki zyjcie 300lat.Ludzie sa bee
Cale miasto jest zasrane.
Sprowadzić Sokola i będzie spokój i porządek, okna będą czyste i nie spodka nas niespodzianka idąc pod DRZEWAMI I PRZEZ OSIEDLA!KARAC TYCH KTÓRZY TRUJĄ PTAKI CHLEBEM I INNYMI RESZTKAMI!BYWA ZE SPLEŚNIAŁYM CHLEBEM!☹
Wielcy obrońcy ptaków się odezwali. Nie przeszkadza wam jak wszędzie jest nasrane? Rozumiem że wychowani w chlewiku?
Ptaki przeszkadzają a samochody na chodnikach to już nie parkują jak chcą i gdzie chcą, ze nie można normalnie z wózkiem przejść
Zajmijcie się poważniejszymi sprawami takimi' jak (Bankróctwem)
Starego zabugowskiego motlochu kultury nie nauczych, dobrze jeszcze ze nie wyrzucaja przez okna swoich odchodow w gazetach.
To nie jest Wspólnota tylko słynna Spółdzielnia Słowianin zarządzana przez P Łukaszyka, który buduje 15 piętrowy blok dla Niemców blok na Matejki 41 a mieszkańcy się cieszą.Kiedyś za to zapłacą Wszyscy.Ucha, Ha!...
Spółdzielnia Słowianin niech postawi tablice zakaz dokarmiania ptaków w tym miejscu brakuje takich tabliczek na osiedlu Matejki
Do tego kolejny kamyczek, wydawanie przez wsplnoty pieniędzy na zabezpieczenia kominów wentylacyjnych w których gołębie moszczą sobie gniazda.Kolejna plaga.
STRAZ MIEJSKA powinna nakladac mandaty po wczesniejszym jednorazowym upomnieniu. TYLE!!
Ojej, ptaki nam przeszkadzają… co za dramat! Jak one śmią żyć w mieście, w którym przecież tylko ludzie mają prawo hałasować, brudzić i zajmować każdy centymetr przestrzeni. Może wprowadźmy dla nich bilety wstępu do parku i zakaz latania bez zgody administracji? Bo wiadomo — gołąb na parapecie to koniec cywilizacji, ale już kurczak z Lidla, kubełek z KFC czy zestaw z McDonald’s nie budzą w nikim obrzydzenia. Te ptaki to wręcz patrioci — idealnie przyrządzone, w panierce, cichutkie, martwe. Tych kochamy. Może więc problemem nie są ptaki, tylko to, że żyją?
Karać za dokarmianie!!
Zapraszam na Ułańską 14 jeden sie trafi ptakolubny i zatruwa całą okolice.
Jeśli problem trwa od dziesięcioleci, to w czym problem?
ptaki wiedza gdzie jest bezpieczna strefa ochronna przed duskiem
Wyspa Nauru ogromne pokłady fauna z milionów lat pobytu ptactwa wybrzeża Chile i mnóstwo innych miejsc gdzie otaki zostawiały swoje odchody co je wszystkie łączy a zapomniałem że na brzegach oceanie ludzie budują specjalne platformy aby ptaki morskie tam siadały i robiły to co muszą. Ludzie te odchody w ogromnych ilościach wydobywali u robią do dziś jako najlepszy nawóz pod uprawę roślin użytecznych a te mniejsze ilości które zostawiają ptaki na drzewach jak choćby nasze kormorany powodują że tak będzie jeszcze większy las. Tak wygląda obieg naturalny a do tego my produkujemy nawozy sztuczne drogo i szkodliwe dla otoczenia gdyż musimy mieć co jeść. No ale ludzie chcą się pozbyć ptactwa bo im śmierdzi a czy marchewka czy jabłko czy inna roślina o mięsie karmionym roślinami też śmierdzi! A chleb to aż wykręca nos. Coś za coś.
Czytań że większość czytelników jest za likwidacją ptactwa czy innej uciążliwej natury, niestety nawet na pustyni gdy są przeloty to miliardy ptaków jest w powietrzu one były już czasów dinozaurów i wtedy polowały by na nas gdybyśmy byli w tej postaci jak dziś traktując jako pokarm zresztą już wtedy były ssaki nasi przodkowie i były właśnie obiektem polowań. To że roznoszą to i owo to jest naturalny obieg i roznoszenie natury. My też doprowadzamy do zniszczeń takich że gatunki nie mają jak i gdzie żyć. Aż w końcu przyjdzie czas gdy jedynym ginącym gatunkiem zostanie człowiek i natura będzie za miliony lat się odbudowywała gdyż planeta da sobie radę dopóki świeci słońce
Grunwaldzka na pewnym odcinku to tragedia, jeden wielki gołębnik
Dawajcie na Plac Wolności, tam beton to będzie łatwo zmyć kupska :) Niech srają a co tam:) Bądż jak gołąb, sraj na wszystko:)
To samo w okolicach Kujawskiej 4. Gołąbki sa regularnie w godzinach porannych dokarmiane, a i w ciagu dnia zdarzy sie ze ktoś cos rzuci. Ptaki, z okolicznych dachów i parapetów urządziły sobie punkt widokowy, a po zjedzonym posilku toaletę. Nie chodzi o to czy ktoś je lubi czy nie tylko o higienę i zdrowie mieszkańców. Jestem za karą grzywny za dokarmianie ptactwa a tym samym szczurów, kun czy dzików bo i te zwierzęta tu widziano.
Tylko zwróć komuś uwagę że nie wolno dokarmiać szczególnie kaszami ryżem to Cie nawyzywaja w piątek Pani około 50tki wyszła z kg kaszy i wysypała przed sklepem Stokrotka na Bema karmią wszędzie pod sroba w parku na Chopina powiedzą ze nie lubisz ptaków ani zwierzat