W praktyce oznacza to, że podróż do Szczecina będzie kontrolowana na dwóch etapach:
najpierw na S3 (Parłówko - Brzozowo),
później na A6 (Rzęśnica - Dąbie).
Odcinkowy pomiar prędkości to rozwiązanie, które działa inaczej niż klasyczny fotoradar. System rejestruje moment wjazdu pojazdu na kontrolowany odcinek i czas jego opuszczenia, a następnie wylicza średnią prędkość. Jeśli okaże się ona wyższa od dopuszczalnej, informacja trafia do systemu CANARD, czyli Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym. Oficjalna mapa urządzeń CANARD potwierdza, że to właśnie ta instytucja zarządza siecią takich pomiarów w Polsce.
Dla kierowców najważniejsze jest jednak to, że nawet niewielkie przekroczenie limitu kończy się mandatem. Aktualnie za jazdę szybszą do 10 km/h grozi 50 zł i 1 punkt karny. Przy przekroczeniu o 11-15 km/h mandat wynosi 100 zł i 2 punkty karne, o 16-20 km/h - 200 zł i 3 punkty, o 21-25 km/h - 300 zł i 5 punktów, a o 26-30 km/h - 400 zł i 7 punktów karnych.
Znacznie drożej robi się po przekroczeniu progu 30 km/h. Wtedy mandat wynosi 800 zł i 9 punktów karnych, a w recydywie 1600 zł. Za przekroczenie o 41-50 km/h kierowca zapłaci 1000 zł, w recydywie 2000 zł, i dostanie 11 punktów. Przy przekroczeniu o 51-60 km/h kara rośnie do 1500 zł, a przy recydywie do 3000 zł, do tego dochodzi 13 punktów karnych. Jeszcze wyższe widełki to 2000 zł i 14 punktów za przekroczenie o 61-70 km/h oraz 2500 zł i 15 punktów za jazdę szybszą o więcej niż 70 km/h. W warunkach recydywy mandat może wtedy sięgnąć 5000 zł.
Recydywa oznacza, że kierowca ponownie popełnia podobne wykroczenie w ciągu 2 lat. W takim przypadku mandat za wybrane naruszenia, w tym przekroczenie prędkości, jest podwajany. Policyjne komunikaty z 2026 roku nadal potwierdzają stosowanie tych zasad w praktyce.
Z punktu widzenia kierowców ze Świnoujścia, Międzyzdrojów, Wolina i całego regionu ważna jest przede wszystkim informacja o nowym pomiarze na S3. Według informacji z 2026 roku, system OPP na odcinku Parłówko - Brzozowo ma zostać uruchomiony nie później niż do 30 czerwca 2026 roku. Wcześniej ruszyć może system na odcinku węzeł Dąbie - węzeł Rzęśnica. Na dziś oficjalna mapa CANARD pozostaje punktem odniesienia dla kierowców sprawdzających aktywne lokalizacje, przy czym sama instytucja zaznacza, że mapa ma charakter poglądowy.

















Dla niektórych szybkich i wściekłych, te odcinkowe są po to aby właściciele dużych koni mechanicznych nie mówili że inni jeźdzą trumnami na kołach lub uciekają na zachód lub do Dubaju gdy mają szmalu i rodzinę a do tego papugę i są bezczelni względem ofiar wypadków
W Vancouver na drodze trzypasmowej predkość maksymalna była 80 km/h i o dziwo nikt nie wyprzedzał chociaż trzeci pas był wolny
Przecież te pomiary odcinkowe już są :)
Witam!jeśli nie działa to znaki powinny być zakryte celowe wprowadzanie w błąd jechałem tam kilka razy i znakiem mnie były zakryte burdel jak zawsze
Na ekspresówkach wprowadzić prędkość max 150 km/h Na autostradach wprowadzić max 170 km/h i po temacie
A po paru latach się okaże że taki pomiar jest nielegalny, a wy kierowcy którzy płaciliście możecie cmoknąć wiecie gdzie. Tak jak to było z fotoradarami tzw. śmietnikami.
Powinni ograniczyć prędkość do 100 km/h.
Nie jestem za lewicą ani za platformą ale dobrze, że robią porządek z piratami drogowymi.
Ile tam wypadków się wydarzyło ja się pytam, że trzeba tam te odcinkowe pomiary instalować i ograniczenia zaraz do 80 km/h żeby, łatwiej było kogoś złapać na bezpiecznym odcinku drogi, gdzie można spokojnie jechać 120 km/h.. .uje złamane!
No teraz S3 musi na siebie zarobić, chyba nikt nie liczył że jest ona modernizowana aby można było nią szybciej jeździć. No niby można ale nie za darmo.
Niech lepiej psiarnia zacznie jeździć pr, episiwo yo pogadamy co chwilę zapierdalają na mieście 70km h tacy są mądrzejsze to zobaczymy jak te nagrania trafia gdzie trzeba niech sami zaczną przestrzegać przepisów a później karać ludzi a te pomiar to niech wsadza w dupe
Państwo jest restrykcyjne coraz bardziej a wpływy do budżetu coraz mniejsze. To gdzie jest ta kasa? To po to zbudowano trasy szybkiego ruchu, żeby jeździć z prędkością furmanki
Za jazde po chodniku jest 1500 i ludzie maja wyjebane, kto by sie tym przejmowal? Wystarczy nie odbierac listow albo powiedziec, ze autem jechal ivan z bialorusi, dajcie spokoj.
Bywają na drodze nadpobudliwi idioci, to fakt ale te odcinkowe zbieracze pieniędzy w obszarach gdzie potrzebne nie są to, moim skromnym zdaniem, zwykłe ździerstwo choć na usta ciśnie się o wiele gorsze słowo. Znaki sygnalizujące taki odcinek pomiarowy też specjalnie wymyślili takie żeby je było łatwiej przeoczyć. Kto by pomyślał że za pierwszej komuny człowiek mógł się czuć bardziej wolnym niż w czasach ''demokracji''.
A Mejza ma to w dupie:)
Niech lepiej zmienią przepisy i podniosą tą maksymalną prędkość, bo jeździć się nie da, a nie radary i kamery żeby tylko kasę nakręcać. Prędkość każdy dopasuje do siebie, po co to drogi blokować.