Wynikiem kolejny raz zachwycił Mariusz Helt, który uzyskał świetny czas 18:11 i ustanowił nowy rekord życiowy. Tuż za nim finiszował Paweł Szczerbaty (20:50), a podium uzupełnił debiutujący Maciek Gąsiorowski (21:07).

fot. Marcin Ruciński
Sobotni poranek w Parku Zdrojowym ponownie zgromadził tych, którzy chcieli aktywnie rozpocząć weekend. Jedni przyszli powalczyć o czas, inni po prostu się poruszać i spotkać ze znajomymi. Na starcie stanęło 50 uczestników, a nad sprawnym przebiegiem wydarzenia czuwało 18 wolontariuszy – bez nich ta inicjatywa nie mogłaby istnieć.
Wynikiem kolejny raz zachwycił Mariusz Helt, który uzyskał świetny czas 18:11 i ustanowił nowy rekord życiowy. Tuż za nim finiszował Paweł Szczerbaty (20:50), a podium uzupełnił debiutujący Maciek Gąsiorowski (21:07).

fot. Marcin Ruciński
Warto podkreślić solidny występ Roberta Derdy, który po krótkiej przerwie wraca do formy i był bardzo blisko swojego rekordu życiowego. Międzynarodowego charakteru dodali uczestnicy z zagranicy – m.in. Lutz Kant z Hamburga oraz Jörn Bruns. Jak zawsze nie zabrakło też gości z innych miejscowości m.in. ze Szczecina czy Chrzanowa.
Wśród kobiet najszybsza była Karina Mikulska Gawle z czasem 26:01. Na kolejnych miejscach uplasowały się:
* Greta Gersdorff (26:20, PB)
* Monika Murawska (28:10)
To był bardzo udany dzień dla wielu uczestników. Padło sporo rekordów życiowych, nowe „życiówki" ustanowili m.in.:
Mariusz Helt, Michał Bajek, Gabriel Grycun, Madlen Gersdorff, Patryk Pigłowski oraz Elżbieta Domańska.

fot. Marcin Ruciński
Na trasie pojawiło się też kilku debiutantów, m.in. Maciek Gąsiorowski, Lutz Kant, Aleksander Grycun, Jörn Bruns.
Na uwagę zasługują także najbardziej doświadczeni uczestnicy:
* Adam Aperliński – 330 ukończonych parkrunów,
* Marek Błażej Jasiuchna – 333 starty,
* Monika Murawska – imponujące 399 ukończonych edycji.
To pokazuje, że parkrun to nie tylko rywalizacja, ale przede wszystkim konsekwencja, regularność i pasja.
Ogromne podziękowania dla wolontariuszy
Za organizacją wydarzenia stał zespół 18 wolontariuszy, na czele z koordynatorem Tomaszem Szafrańskim. To oni mierzyli czas, skanowali wyniki, robili zdjęcia i dbali o bezpieczeństwo uczestników.

fot. Marcin Ruciński
parkrun nie mógłby istnieć bez ich zaangażowania – dlatego organizatorzy zachęcają: dlaczego nie spróbować swoich sił jako wolontariusz?
Kolejna edycja już za tydzień niezależnie od tego, czy biegniesz po życiówkę, spacerujesz czy po prostu wpadasz dla atmosfery, każdy jest mile widziany
Zespół parkrun Świnoujście