iswinoujscie.pl • Poniedziałek [06.04.2026, 13:05:09] • Świnoujście
Las znika w oczach. Mieszkańcy Warszowa: „To już nie jest inwestycja, to jest dewastacja”

fot. Mieszkaniec
Wycięte drzewa, rozjeżdżona ziemia i zniszczone siedliska - te obrazy z prawobrzeża Świnoujścia wywołały falę oburzenia. Mieszkańcy mówią wprost: granica została przekroczona.
Zdjęcia, które trafiły do redakcji iswinoujscie.pl, pokazują skalę zmian w terenie, gdzie prowadzona jest inwestycja „Przylądek Pomerania”. Na pierwszym ujęciu widać rozjeżdżoną, drogę i świeżo ścięte drzewa. Na drugim - rozległą wycinkę, pniaki i pustą przestrzeń tam, gdzie jeszcze niedawno był las.
To właśnie te obrazy najbardziej poruszyły mieszkańców Warszowa.
- To już nie jest przygotowanie terenu. To jest zwykłe niszczenie przyrody - mówią mieszkańcy, którzy od miesięcy alarmują o skali ingerencji w środowisko.
Szczególne emocje budzi pierwsze zdjęcie. Na pierwszym planie leży drewniana budka lęgowa - symbol tego, co zdaniem mieszkańców zostało utracone. Za nią rozciąga się teren po wycince. Bez drzew, bez życia.
- Najpierw mówi się o ochronie środowiska, o zielonych inwestycjach, a potem widzimy coś takiego. To jest nie do pogodzenia - komentują mieszkańcy.

fot. Mieszkaniec
Według lokalnej społeczności problem nie dotyczy już samej inwestycji, ale sposobu jej prowadzenia. Wskazują na brak informacji, brak realnych konsultacji i postępującą degradację terenów przyrodniczych.
- Nikt z nami nie rozmawia. Decyzje zapadają gdzieś indziej, a my zostajemy z ich skutkami - słyszymy od mieszkańców prawobrzeża.
Zdjęcia stały się kolejnym punktem zapalnym w narastającym konflikcie wokół inwestycji. Mieszkańcy zapowiadają, że nie zamierzają milczeć.
- To jest nasz dom. I będziemy go bronić- podkreślają.
Sprawa ma charakter rozwojowy. Nastroje społeczne są coraz bardziej napięte, a kolejne takie obrazy tylko dolewają oliwy do ognia.
źródło: www.iswinoujscie.pl
no i co z tego? psy szczekają karawana jedzie dalej
Szkoda gadać...Gdzie te czasy i piękna, czysta plaża na Warszowie...
no przecież jak rozdawali sadzonki to braliście z pocałowaniem rączki